Złe samopoczucie po uderzeniu w głowę – odpowiada Dr n. med. Adrianna Wilczek Co może oznaczać złe samopoczucie przed miesiączką? – odpowiada Lek. Paweł Szadkowski Złe samopoczucie, osłabienie, zawroty głowy a upały – odpowiada Lek. Marta Gryszkiewicz Odpowiedzi. Bo piłaś na słońcu, wtedy zawsze cię szybciej weźmie, własne doświadczenie :D. hmm , możliwe jest że za szybko piłyście , ja raz na imprezce też za szybko wypiłam , to też po jednym ale później dalej piłam ,ale już znacznie wolniej xD. Zobacz 6 odpowiedzi na pytanie: Jak to możliwe, że byłam pijana już po Podstawowym objawem refluksu jest nieprzyjemne pieczenie w przełyku (czyli zgaga) pojawiające się po jedzeniu, najczęściej po przybraniu pozycji leżącej. To efekt cofania się treści pokarmowej z żołądka. Refluksowi może towarzyszyć także męczący, duszący kaszel. Leczenie refluksu polega na przyjmowaniu leków, które Chociaż zmęczenie często towarzyszy złemu samopoczuciu, złe samopoczucie jest niespecyficznym objawem, w którym po prostu czujesz, że „coś jest nie tak”. Niepokój często jest wczesnym objawem niezdiagnozowanego stanu. Rodzaje złego samopoczucia . Złe samopoczucie to coś więcej niż uczucie „bla”. Innymi słowy, w życiu idzie o to, by za pomocą właściwej techniki picia należycie korygować złe samopoczucie. Może to szwankować. Gdy samopoczucie staje się tak złe, że nie pomaga żadna technika picia, albo gdy technika picia ulega rozprężeniu i zamiast poprawiać pogarsza samopoczucie, tak, wtedy pojawiają się problemy. skąd to połączenie, a stąd że trzy razy jadłam i za każdym razem źle się czułam. Zawsze to były dwie kromki. Jak zjadłam pierwszy raz i czułam się nieswojo, to myślałam, że taki gorszy dzień i w życiu nie przypuszczałam, że to wina . Od jakiegoś czasu odczuwam drętwienia rąk i nóg, szczególnie zaś stóp. Poza tym czasem mam mdłości, ogólnie bardzo źle się czuję. Mam też sine stopy. Co to może oznaczać? 2011-06-27, 18:15Jagodzisha ~ Przyczyn może być wiele, choroby zwyrodnieniowe kręgosłupa, a także choroby naczyniowe. Trzeba zrobić dodatkowe badania w postaci lipidogramu, USG naczyń kończyn dolnych, MRI kręgosłupa. 2011-06-27, 19:55Marko ~ Strony: 1 wątkii odpowiedzi ostatni post Są czasem takie dni, gdy czujemy się podle. Gdy złe samopoczucie sprawia, że nie chce nam się nawet wstać z łóżka. Gdy czujemy, że… nic nie ma sensu i nie potrafimy cieszyć się z prostych rzeczy. I niestety takie dni zdarzają się, pomimo, że tak naprawdę nic złego nas nie spotkało. Nie wydarzyła się żadna tragedia. Powinniśmy być szczęśliwi, cieszyć się życiem… ale właśnie nie potrafimy, i sami nie wiemy dlaczego. To uczucie niepokoju, napięcia, lęku… Niby wszystko jest w porządku… no właśnie, dlaczego tak się czujemy? ZADBAJ O SWOJE ZDROWIE Przyczyn takiego samopoczucia może być wiele, i zdaję sobie z tego sprawę, że to, co dzisiaj tu opiszę jest tylko namiastką tego, co naprawdę może się w nas dziać. Jeśli jednak moje przemyślenia choć w małym stopniu przyczynią się do poprawy czyjegoś samopoczucia i zdrowia, będę wiedziała, że było warto. Ktoś może zapytać: a skąd Ty możesz wiedzieć coś na temat złego samopoczucia, zmierzającego niebezpiecznie w stronę depresji? Wiecie co? Bo sama się o to otarłam i wiem co to znaczy czuć się naprawdę kiepsko. Kiedy myśli napływające do głowy przytłaczają nas na tyle, że nie potrafimy znaleźć niczego dobrego wokół nas. Kiedy chce nam się cały czas płakać… bez specjalnej przyczyny. Dlatego dzisiaj chciałabym przedstawić kilka sposobów na to, aby po prostu poczuć się lepiej. Czasem wystarczy do tego mały impuls. A czasem nie, i wtedy trzeba zastanowić się skąd w nas ten okropny stan. W moim przypadku, były to okropne antybiotyki, które totalnie pozbawiły mnie dobrych, potrzebnych bakterii, a naładowały innymi, szkodliwymi nie tylko dla mojego układu pokarmowego, ale też dla mojego mózgu. Bo jeśli nie wiesz, albo jeszcze nie słyszałeś o tym, że jelita to nasz drugi mózg, polecam zapoznać się z tym artykułem: W jaki sposób kiszonki mohą uzdrowić Twoje ciało i umysł oraz sięgnąć po tę książkę. JAK MOŻESZ SOBIE POMÓC? ZAPOZNAJ SIĘ ZE SWOIMI MYŚLAMI Jeśli w głowie pojawiają się negatywne myśli, które Cię przytłaczają, wykorzystaj sposób na najlepszego przyjaciela, o którym mówiłam już w filmie Pokochaj Siebie oraz, który opisałam w poprzednim artykule. Chodzi o to, abyś wyobraził sobie, że dokładnie w tej samej sytuacji, znajduje się osoba, którą kochasz, na której Ci zależy, dla której chcesz dobrze. Wyobraził sobie, że siedzi tutaj, tuż obok Ciebie i ma dokładnie te same myśli, które krążą po Twojej głowie. Co byś jej powiedział? Jak byś jej pomógł? POMYŚL O SUPLEMENTACJI Czasem przyczyną naszego złego samopoczucia może być niedobór odpowiednich i kluczowych dla nas witamin. Najczęściej za stan naszego kiepskiego nastroju odpowiadają braki witamin z grupy B, witamina D3, oraz kwasy tłuszczowe Omega 3. Sięgając po te preparaty warto mieć z tyłu głowy, że ustalone dzienne zapotrzebowanie może nie wystarczyć. Przykładowo, przez całą zimę suplementowałam witaminę d3 w dawce 64000 co pokrywa około 3200% dziennego zapotrzebowania na tę witaminę. Oczywiście na opakowaniu jest napisane, aby nie przekraczać dawki 400 ale wiele badań wskazuje, że potrzebujemy znacznie więcej (zwłaszcza gdy mamy już niedobór) aniżeli sugerują ulotki. Tak samo z witaminami z grupy B. B12 suplementuję, gdyż nie jem mięsa, ale tak naprawdę wiem, że potrzebuję solidnej dawki B Complex, nie w 100% dziennym zapotrzebowaniu, ale w znacznie wyższym. Ze swojej strony polecam firmy: Solgar, Swanson i Jarrow, mają naprawdę świetny skład. Dla przykładu weźmy kompleks witaminowy firmy Solgar i dzienne zapotrzebowanie w procentach w jednej kapsułce: tiamina b1 -6,600%, ryboflawina B2 – 5,800%, niacyna B3 – 500%, witamina B5 – 1000%, witamina B6 – 5000%, witamina B12 – 1600%. Podobnie powinien wyglądać skład Twojego opakowania B Complex. Z kolei kwasy tłuszczowe Omega 3 możesz znaleźć w tłustych rybach takich jak łosoś, sardynki czy makrela, a także w siemieniu lnianym i nasionkach chia. Jednak czasem to nie wystarczy i warto również tutaj wspomóc się kapsułkami. WYJDŹ Z DOMU Zaczerpnij świeżego powietrza, miej kontakt z naturą. Przejdź się do najbliższego lasu lub parku. Pobądź co najmniej kilkadziesiąt minut wśród drzew lub w otoczeniu zieleni, jeśli aura temu sprzyja. Przyroda może mieć ogromny wpływ na poprawę naszego stanu zdrowia – nie tylko tego psychicznego. Potrzebujemy naturalnego światła, a nie tylko tego sztucznego z żarówek, tabletów i telefonów. Potrzebujemy promieni słońca na ciele, dotyku wiatru na skórze, a czasem kropli deszczu na czole – wtedy czujemy, że naprawdę żyjemy, że jesteśmy częścią tego pięknego świata. WYŚPIJ SIĘ Odpowiednia dawka snu jest kluczowa, aby wszystko w naszym organizmie działało tak, jak powinno działać. Zaburzenia snu mogą prowadzić do poważnych chorób, w tym również depresji i fatalnego samopoczucia. Nie chcąc rozpisywać się tutaj, bo na blogu pojawiły się już 2 artykuły traktujące o tym jak się porządnie wyspać i sposoby na dobry sen, napiszę tylko, żebyś zawsze pamiętał w sypialni o zasadzie CCC – Ciemno, Cicho, Chłodno. O reszcie dowiesz się ze wspomnianych artykułów. ODNAJDŹ SWOJĄ RELAKSACJĘ O relaksacji powstało już sporo artykułów. Tak naprawdę Twoją formą relaksacji może być po prostu czytanie kojącej książki, słuchanie spokojnej muzyki, albo też obejrzenie poprawiającego nastrój programu czy serialu. Ja na przykład bardzo lubię Ratatuj, i nie jestem w stanie wymienić ile razy już oglądałam tę bajkę :). Jednak za każdym razem, gdy po nią sięgam, odnajduję w niej coś nowego, coś, co wprowadza mnie w dobry nastrój i po czym mam w głowie spokój i swego rodzaju szczęście. Znajdź też coś takiego dla siebie, abyś zawsze w sytuacji „awaryjnej” mógł szybko sięgnąć po swoje „lekarstwo”, którym może być nawet zdjęcie ukochanej osoby. Jeśli temat relaksacji jest dla Ciebie nowy polecam zajrzeć do: swobodny oddech, sposoby na lepsze samopoczucie oraz co sprawia, że się uśmiechasz. RUSZAJ SIĘ Wiem, że ruch i jakakolwiek aktywność fizyczna to ostatnia rzecz, na jaką mamy ochotę będąc w złym stanie. Jednak wiele badań potwierdza, że aktywność fizyczna, jakakolwiek choćby miał to być nawet spacer, poprawia nasze samopoczucie. Wiesz zapewne, że umysł i ciało są ze sobą nierozerwalnie połączone i aktywność jednego wpływa na pobudzenie tego drugiego. Rozruszaj swoje ciało, zapewnij mu zdrowy ruch, a i umysł odpowiednio na to odpowie. Jeśli potrzebujesz motywacji zajrzyj do: Jak się zmotywować do ćwiczeń. WEŹ CIEPŁY PRYSZNIC Idź pod prysznic, skrapiając wcześniej ściany ulubionym olejkiem eterycznym. Polecam wypróbować olejek pomarańczowy, mandarynkowy, cytrynowy lub grejpfrutowy. Połączenie oczyszczającej wody spływającej po naszej skórze oraz przyjemnego cytrusowego zapachu potrafi czasem, dosłownie w 5 minut zmienić naszą perspektywę myślenia. Spróbuj, niczego nie tracisz. ZADBAJ O TO, CO MASZ NA TALERZU Chyba nie muszę już przypominać, że to co jesz, wpływa na Twoje samopoczucie i poziom energii. Częstą przyczyną złego nastroju są nietolerancje pokarmowe i zniesławiony gluten, który znajdziesz w pszenicy, jęczmieniu, a nawet życie. Nawet jeśli nie stwierdzono u Ciebie nietolerancji, spróbuj na miesiąc wyeliminować wszystkie produkty mogące zawierać gluten, i sprawdź czy zaszła jakaś zmiana. To, po co warto sięgnąć to z pewnością świeże warzywa, pełne błonnika, witamin i związków mineralnych. Koniecznie omijaj z daleka cukier, nawet jeśli czujesz, że jest to jedyna rzecz, na którą masz ochotę (bo tak właśnie może być). Cukier i wszystkie wyroby go zawierające mogą tylko wywołać jeszcze większe zamieszanie w Twoim organizmie. Zerknij do artykułu Jedz na szczęście, czyli co jeść aby poczuć się lepiej po inne produkty mogące poprawić nasze samopoczucie. NAPISZ O CO CI CHODZI Czasem przelanie myśli na papier działa tak samo dobrze jak rozmowa z bliską nam osobą. Po prostu otwórz zeszyt, usiądź wygodnie i zacznij pisać co Ci chodzi po głowie. Wyrzuć to z siebie. Jeśli na kartkach pojawiają się same nieprzyjemne myśli i sytuacje spróbuj na koniec odpowiedzieć na te 3 pytania: Za co jestem wdzięczna/y? Wymień co najmniej 5 rzeczy Jak wyglądałby mój idealny dzień? Co bym robił/a, gdzie bym był/a, z kim? Opisz to dokładnie Co mogę zrobić już teraz, aby lepiej zatroszczyć się o siebie? Zerknij również do wpisu o tym dlaczego warto regularnie prowadzić dziennik, a zwłaszcza dziennik wdzięczności. KIEDY NIC NIE POMAGA Jeśli Twój negatywny stan utrzymuje się przez dłuższy czas, lub też czujesz, że możesz sobie nie poradzić, udaj się do specjalisty. Doświadczony psycholog lub psychoterapeuta mogą naprawdę pomóc i okazać się niezbędni. Jednak jeśli przy pierwszym spotkaniu poczujesz, że to nie jest to, nie zniechęcaj się, czasem musimy trafić do kilku takich osób, aby w końcu znaleźć tego odpowiedniego dla nas. Wszyscy przecież jesteśmy tylko ludźmi i kogoś osobowość może Ci po prostu nie odpowiadać. Pamiętaj, że każdy ma prawo do gorszych dni, warto tylko poznać co kryje się za tym złym samopoczuciem i znaleźć sposób, aby poradzić sobie z tym małym chochlikiem siedzącym w naszej głowie. Bo przecież mamy jedno życie. warto przeżyć je jak najlepiej. Kup licencję Podobne wpisy Czy piwo po treningu może być zdrowe i korzystne dla naszego organizmu? Trunek ten nie szczyci się wysoką renomą wśród napojów prozdrowotnych. Na słowo piwo w pierwszej kolejności wyłania się obraz szemranych panów, którzy od świtu szukają okazji, aby dać upust swojemu nałogowi. Nawet pijący okazjonalnie, na imprezie, rzadko kończą na jednym piwku. Alkohol zawarty w piwie wywołuje w ciele różne reakcje. W większym lub mniejszym stopniu wpływa na układ nerwowy, przez co nasze ruchy, mowa, gesty i zachowanie mogą odbiegać od normy. Jak wspomniałem na przykładzie panów spod przysłowiowej budki, alkohol uzależnia, a to w połączeniu z upojeniem alkoholowym może mieć ogromny wpływ na życie nasze i naszych bliskich. Stąd właśnie nieprzychylnym okiem spogląda się na piwo. Taka dygresja nie w temacie: Zauważyliście, że panowie przesiadujący na ławkach dużą część dnia, nie posiadający stałego miejsca zamieszkania, o pracy już nie wspomnę, zawsze mają za co zapalić i wypić? Dość ciekawe. Jednak wracając do tematu piwa. Ze względu na negatywne skutki picia alkoholu, przekreślamy niestety wiele pozytywów, płynących z picia piwa. Oczywiście mówię o kulturalnym piciu w roztropnych ilościach. Uzależniająca moc piwa, powodowana przez zawarty w nim etanol, nie podlega dyskusji. Mało tego: etanol, inaczej alkohol etylowy, przyjmowany często w dużych ilościach jest toksyczny i działa destrukcyjnie na serce, mózg, trzustkę, wątrobę, układ pokarmowy i ośrodkowy układ nerwowy. Niestety nie powstały jeszcze badania, pozwalające jednoznacznie stwierdzić, jaka ilość alkoholu jest całkowicie bezpieczna i nie wpływa na nasz organizm w kontekście degradacji organów. Stężenie spirytusu (95% etanolu + 5% wody) w półlitrowym piwie to 18g. Jest to 2/3 standardowego małego kieliszka do wódki. Nie słyszałem o przypadku, aby taka ilość przyjmowana raz w tygodniu wpłynęła negatywnie na zdrowie, życie czy nawet samopoczucie zdrowego człowieka. Tym bardziej, jeżeli taką dawkę przyjmujemy równolegle z innymi wartościowymi substancjami. Dlaczego o tym mówię? Bo jedno piwo po ciężkim treningu raz w tygodniu może przynieść więcej dobrego niż złego. Dzieje się tak, gdyż poza alkoholem piwo zawiera ogromną ilość witamin i minerałów. Jak powstaje piwo Głównym składnikiem piwa jest słód. Najbardziej cenionym surowcem do jego wytworzenia jest jęczmień. Słodowanie czyli poddawanie ziaren jęczmienia procesowi podkiełkowania poprzez moczenie, wydziela z ziaren enzymy niezbędne do produkcji piwa. Ten proces pozwoli podczas tzw. zacierania „wydobyć” z jęczmienia cukry proste, które w późniejszym połączeniu z drożdżami ulegają fermentacji. Bez procesu słodowania nie byłoby to możliwe, gdyż ze skrobi zawartej w ziarnach nie otrzymamy alkoholu. Po procesie podkiełkowania ziarna poddaje się tzw. śrutowaniu czyli oddzieleniu ziaren od łusek. Tak przygotowany śrut łączy się z wodą o odpowiedniej temperaturze w urządzeniu, mającym za zadanie wymieszać roztwór, co nazywa się zacieraniem. Uzyskany ekstrakt to brzeczka i podlega on filtracji, podczas której oddziela się go od wysłodzin, czyli wszystkich nierozpuszczonych w wodzie substancji. Następnie brzeczkę gotuje się, dodając na tym etapie chmiel. Gotowanie ma na celu wydobycie walorów smakowych i zapachowych z chmielu oraz odparowanie nadmiaru wody czy nieporządnych zapachów. Po schłodzeniu wywaru dodaje się drożdże, które odpowiadają za fermentację piwa. Dzieje się tak, gdyż drożdże do wegetacji potrzebują tlenu. Gdy brakuje tlenu, drożdże zaczynają zdobywać energię na drodze beztlenowej czego „skutkiem ubocznym” jest wytrącanie się alkoholu. Stąd właśnie bierze się alkohol etylowy w piwie. Jednak drożdże odpowiadają też za walory smakowe i aromat piwa. Bez nich piwo byłoby bliższe w smaku do warzywnego bulionu. Alkohol powstaje poprzez rozłożenie cukrów prostych z jęczmienia, o czym wspomniałem na początku tego rozdziału. Po tym procesie zachodzi kolejna filtracja i pasteryzacja piwa. Filtracja ma za zadanie usunięcie drożdży oraz wszystkich zawiesin, aby piwo miało klarowny, przejrzysty wygląd. Pasteryzacja, czyli podgrzewanie piwa w temperaturze 60°, ma na celu jego konserwację, aby nadawało się do spożycia przez długi czas. Ostatnim etapem produkcji piwa jest leżakowanie. W tym procesie zachodzi dolna fermentacja, która sprzyja wytworzeniu się tzw. bąbelków, czyli dwutlenku węgla. Właśnie dzięki temu procesowi piwo ma swoją unikalną piankę. Dlaczego o tym piszę? Skupiłem się na kolejnych etapach produkcji piwa, abyś, czytając dalej ten tekst, lepiej rozumiał, jakie walory nie tylko smakowe i wyglądowe wnosi piwo, ale przede wszystkim skąd biorą się w nim witaminy i minerały. W ten sposób lepiej zrozumiesz, jakie pozytywne skutki może przynosić piwo pite w umiarkowanych ilościach, także przez osoby zażywające aktywności fizycznej. Piwo po treningu – witaminy Jak mogliśmy wywnioskować z wcześniejszych akapitów, jednym z kluczowych składników piwa są drożdże. Drożdże piwne, czyli jednokomórkowe grzyby, to prawdziwa bomba witaminowa. Głównym zasobem drożdży jest rodzina witamin B. Sprawdźmy zatem, które dokładnie rodzaje witaminy B zawiera piwo oraz jakie korzyści z tego płyną. B1 Wspiera prawidłową pracę układu nerwowego, wspomaga układ sercowo-naczyniowego i immunologiczny. Witamina B1 jest zalecana wszystkim cukrzykom typu 1 i 2, gdyż większość z nich zmaga się z niedoborem tej witaminy. Witamina B1 jest również świetnym wspomagaczem prawidłowej pracy nerek. Często słyszy się, że piwo dobrze działa na nerki – to właśnie ze względu na witaminę B1. B2 Witamina B2 ma właściwości przeciwzapalne. To przy jej udziale pobudzane jest wydzielanie kortyzolu (hormonu stresu), który ma właściwości przeciwzapalne. (Więcej o jego właściwościach i o tym, jak po prostu być zdrowym, przeczytasz w moim e-booku). Spożywanie witaminy B2 sprzyja lepszej regeneracji ciała, zmniejsza występowanie nowotworów oraz niektórych chorób, takich jak chociażby zaćma. B3 To inaczej niacyna – najbardziej pożądana witamina z grupy witamin B. Przede wszystkim obniża poziom złego cholesterolu. To co jednak najważniejsze dla sportowców – uczestniczy w produkcji czerwonych krwinek oraz rozszerza naczynia krwionośne. Dzięki temu do naszych komórek dociera więcej tlenu, a to wspomaga efektywniejszy wysiłek fizyczny. Warto wiedzieć, że witamina B3 wpiera leczenie depresji czy schizofrenii. Ponadto działa korzystnie na skórę i włosy. B5 Zwiększa odporność, a zmniejsza uczucie zmęczenia. Ponadto jej niedobór jest częstym powodem skurczy mięśni. B6 Uczestniczy w produkcji hemoglobiny, hamuje rozwój miażdżycy, a także wspomaga syntezę glikogenu – substancji niezbędnej do wytworzenia energii dla naszych mięśni, abyśmy mieli siłę biegać. B12 Zapobiega zmęczeniu, nerwowości, zaburzeniom snu, a nawet depresji. Jest niezbędna w procesie produkcji energii w mitochondriach, co ma tak kluczowe znaczenie podczas wysiłku fizycznego. Inne witaminy zawarte w piwie Piwo jest również źródłem witamin A, D, E i H. O ich niezastąpionych właściwościach również w życiu sportowca przeczytasz w moim e-booku. Piwo po treningu – minerały Oto przegląd ważnych dla ciała pierwiastków, znajdujących się w piwie. Fosfor jest niezastąpionym budulcem mocnych kości. Wspomaga również układ nerwowy. Cynk jest pomocny w leczeniu cukrzycy, niedoczynności tarczycy, schizofrenii i depresji. Wzmacnia odporność organizmu i poprawia sprawność intelektualną. Łagodzi objawy osteoporozy, zapalenia jelit, hemoroidów czy wrzodów. Wspomaga regenerację tkanek i walkę z wolnymi rodnikami, czyli buduje odporność. Poza tym niweluje uczucie zmęczenia. Potas odpowiada za prawidłową pracę mięśni, a jego niedobór może powodować skurcze. Wspomaga układ nerwowy i dotlenia mózg, przez co wpływa na zapamiętywanie i koncentrację. Potas odpowiada za regularną pracę serca. Wspomaga układ krążenia, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko uszkodzeń naczyń krwionośnych i chorób miażdżycowych. Selen odpowiada za prawidłowy sen, dzięki czemu łatwo możemy zasnąć wieczorem i wstać wcześnie rano. Chroni organizm przed bakteriami, wirusami. Zwiększając produkcję przeciwciał, zwiększa naszą odporność. Selen chroni przed astmą i alergią. Reguluje pracę tarczycy, zapobiega nowotworom, wspomaga funkcje myślowe mózgu (zmniejsza ryzyko choroby Alzheimera). Selen jest niezbędny do produkcji testosteronu, zwiększa ruchliwość plemników, zwiększając tym samym możliwość zapłodnienia. U kobiet natomiast znacząco zmniejsza ryzyko poronienia. Ostatnimi z najważniejszych pierwiastków są wapń i sód. Ten pierwszy odpowiada za twarde i mocne kości, a sód odpowiada za właściwe nawodnienie organizmu, ciśnienie krwi oraz prawidłową pracę mięśni . Jak można zauważyć, piwo zawiera wiele witamin i minerałów, wspomagających nie tylko podstawowe procesy życiowe, ale również jest świetnym środkiem wspomagającym pracę newralgicznych narządów u biegaczy – chociażby mięśni i stawów. Minusy w piwie Piwa dla lepszego wyglądu przechodzą proces filtrowania i pasteryzowania. Procesy te mają na celu oczyszczenie piwa z drobnoustrojów, które mogłyby rozwijać się w piwie podczas jego pobytu na półce sklepowej. Niestety pasteryzacja i filtracja poza bakteriami usuwa również dużą ilość tych wszystkich właściwości, o których pisałem wyżej. Dlatego piwo po procesie pasteryzacji nie jest już tak zdrowe. Jeżeli mamy taką możliwość, powinniśmy spożywać po treningu piwo niefiltrowane i niepasteryzowane. Wtedy dostarczymy jak największą ilość cennych związków. Niestety o taki produkt nie jest łatwo – ze względu na bardzo krótki okres przydatności do spożycia. Odpowiednich piw należy szukać bezpośrednio w fabryce browaru, wśród piw regionalnych. W sklepach roi się co prawda od etykiet, reklamujących produkt jako niepasteryzowany lub niefiltrowany, jednak nie da się uzyskać świeżego piwa z terminem spożycia dłuższym niż 14 dni bez ingerencji chemicznej. Dlatego z dwojga złego lepiej wybrać produkt odfiltrowany i podgrzany (pasteryzowany) niż chemicznie „przytrzymany przy życiu”. Mimo wszystkich zalet piwa, znajduje się w nim także jeden składnik, który może przekreślić wszelkie jego walory. Alkohol w piwie Minusem, mogącym przekreślić cale bogactwo cennych właściwości, zawartych w piwie, jest alkohol etylowy. Jak można było wcześniej przeczytać, powstaje on wskutek fermentacji drożdży. Półlitrowe piwo zawiera od 15 do 20 g czystego etanolu. Jest to nie więcej niż dwie trzecie standardowego małego kieliszka do wódki. Niestety etanol posiada jedynie negatywne właściwości. Spożywanie go w dużych ilościach zaburza pracę wielu narządów chociażby serca, mózgu, trzustki, wątroby, układu pokarmowego oraz ośrodkowego układu nerwowego. Dodatkowo uzależnia. Oczywiście jedno piwo na tydzień po treningu nie niesie ze sobą negatywnych skutków zdrowotnych, jednakże warto wiedzieć, że etanol jest także… bardzo moczopędny. Alkohol próbuje oszukać organizm, a dokładniej przysadkę mózgową. Po alkoholu mózg wytwarza błędną informację o nadmiarze wody w organizmie. Hormon zwany wazopresyną wysyła do nerek informację o konieczności produkcji większej ilości moczu. Nerki zwiększają produkcję moczu, chcąc pozbyć się „nadmiaru” wody. Szacuje się, że jeden gram alkoholu etylowego wytwarza 10 ml moczu. Jest to z pewnością niepożądany skutek picia alkoholu po bieganiu czy innym wysiłku. Po ciężkim treningu, podczas którego wydzielamy dużo ilości potu, organizm jest już odwodniony i należy go nawodnić, a nie dodatkowo pozbawiać płynów. Jak nie odwodnić organizmu, pijąc piwo? Piwo po treningu nie jest złe, jeśli równolegle będziemy nawadniać się innymi napojami. Poniżej znajduje się lista tych, które najlepiej nawadniają organizm (numer 1 nawadnia najlepiej). Mleko Sok pomarańczowyColaHerbataNapój izotonicznyWoda Napój energetycznyPiwoKawa Innym sposobem na uniknięcie odwodnienia jest spożywanie po treningu piwa bezalkoholowego. Jednak w tym miejscu warto zaznaczyć, że tzw. piwo bezalkoholowe, spełniające wszystkie wymogi produkcyjne, również zawiera alkohol. Jest to spowodowane działaniem drożdży, bez których piwo nie byłoby piwem. W celu wyzbycia się etanolu takie piwo jest bardzo mocno filtrowane. Czym bliżej mu do 0%, tym mniej w nim nie tylko etanolu, ale też ważnych witamin i minerałów. Większość piw z etykietą 0% zawiera maksymalnie do 0,5% objętości alkoholu. Są nazywane bezalkoholowymi, gdyż jest to śladowa dawka alkoholu, niemająca najmniejszego wpływu na samopoczucie czy zdrowie. Jeśli piwo faktycznie jest pozbawione całkowicie etanolu, to jest zwykły napój z dwutlenkiem węgla wpompowanym dla uzyskania bąbelków. Nie posiada również większości dobrodziejstw, o których pisałem wyżej. Jakie piwa wybrać Rodzajów piwa są niezliczone rzesze. Polecenie tych najlepszych nie jest łatwe ze względu na różnorodność smaków, aromatów oraz gustu każdego z nas. Z pewnością warto szukać piw niefiltrowanych i niepasteryzowanych, wzbogaconych o witaminy i minerały. Takie piwa w rozsądnych ilościach są najlepsze dla sportowców. Na półkach znanych marketów przeważają piwa komercyjne. Priorytetem produkcji takich piw jest ilość i termin przydatności do spożycia. Narzucenie konsumentowi ich wyboru odbywa się poprzez ciągły dostęp do tych produktów i ich reklamy. Jeśli jednak chciałbyś poznać nietuzinkowe, wyjątkowe, mało znane piwa warto skorzystać ze strony . Znajdujące się tam rankingi piw tworzą konsumenci. Znajdziesz tam najbardziej unikatowe marki piw, dostępne na polskim rynku, o wyjątkowych walorach smakowych, ale również prozdrowotnych. Spożywanie alkoholu wzbudza kontrowersje. Nie brakuje zarówno zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników. Jak w każdym przypadku prawda leży gdzieś pośrodku, można mówić zarówno o wadach, jak i pewnych zaletach płynących z sięgania po trunki. Pojawia się pytanie, czy jedno piwo dziennie szkodzi? W przypadku umiarkowanych ilości nie trzeba martwić się o poważne konsekwencje i negatywne skutki uboczne, ale w praktyce zwykle na jednym piwie się nie kończy. Co więcej, to nie ilość, a częstotliwość sięgania po alkohol przyczynia się do uzależnienia. Codzienne sięganie po alkohol nie wydaje się być niestety dobrym nawykiem. Jak to jest z tym piciem piwa? Mogłoby się wydawać, że wypijanie tylko jednego piwa dziennie nie będzie miało żadnego negatywnego wpływu na funkcjonowanie organizmu. Niektórzy mówią nawet, że piją je dla zdrowotności, w celu poprawienia trawienia, ugaszenia pragnienia czy nawet zapobiegania powstawaniu kamieni nerkowych, zrelaksowania się. Faktem jest to, że piwo działa moczopędnie, ale nie należy oczekiwać żadnych właściwości leczniczych. Pobudzająco na pracę układu moczowego i zwiększenie wydalanego moczu działa szereg innych popularnych używek typu kawa czy herbata. Piwo nie rozpuszcza złogów w kamicy nerkowej. Kolejną kwestią będzie jego kaloryczność, o której niestety wiele osób zapomina. Jedna butelka dostarcza około 200 kcal. Co więcej, piwo wzmaga apetyt, sprzyja podjadaniu. Większość osób zawsze coś przegryza, pijąc piwo i jest to zwykle wysokokaloryczna przekąska typu kiełbasa, orzeszki ziemne czy chipsy. W samym piwie jest mnóstwo węglowodanów, czyli cukrów, co w połączeniu z tłuszczem tworzy bardzo niezdrowe połączenie, sprzyjające tyciu i insulinooporności. Okazuje się, że picie alkoholu ma niekorzystny wpływ na metabolizowanie tłuszczów i przyczynia się do odkładania tkanki tłuszczowej. Jest to niezwykle groźne dla zdrowia, zwiększając ryzyko rozwoju chorób serca, nadciśnienia, cukrzycy. Ciemna strona alkoholu Spożywanie piwa obniża stężenie glukozy we krwi, zaburza jej produkcję w wątrobie. Może nawet przyczynić się do niedocukrzenia. Ma wysoki indeks glikemiczny, przez co powoduje szybki wzrost stężenia glukozy we krwi i równie szybki jej spadek ze względu na gwałtowną odpowiedź insulinową. W przypadku osób mających już zaburzoną gospodarkę węglowodanową jest to bardzo niebezpieczne. Piwo nie nawadnia organizmu, ani nie odżywia go w żaden sposób. Oczywiście jedno dziennie jest dopuszczalne, ale należy odpowiedzieć sobie na pytanie, po co się po nie sięga, mając do wyboru szereg innych możliwości i to zdecydowanie korzystniejszych dla zdrowia . O destruktywnym wpływie piwa na organizm mówi się przy jego zwiększonej ilości. Jeśli pije się je codziennie i zaczyna traktować jako źródło przyjemności czy sposób zrelaksowanie się, bardzo łatwo wpaść w alkoholizm. Przez wiele lat chory może nawet nie zdawać sobie sprawy ze swojego alkoholizmu, bo bardzo łatwo przeoczyć pierwsze symptomy. Tym bardziej, że picie alkoholu jest czymś powszechnym. Niektórym osobom niestety trudno zachować umiar. Co z tym piwem? Czy jedno piwo dziennie szkodzi, nawet jedno? Wiele osób upatruje się w alkoholu środka na zdenerwowanie, sięga po piwo w celu odstresowania się. Jest to jednak tylko pozorne i chwilowe odprężenie. Alkohol oddziałuje na ośrodkowy układ nerwowy, działa wręcz depresyjnie, po czasie wzmaga wręcz nerwowość. O szkodliwości mówi się oczywiście w przypadku upicia się, nawet jednorazowego. Warto też od razu zaznaczyć, że wypicie szklanki piwa o mocy 5% niczym nie różni się od wypicia kieliszka wódki o mocy 40%. W obu przypadkach dostarcza się organizmowi taką samą ilość alkoholu. Jeśli już ktoś decyduje się na picie piwa, to należy oczywiście zachować umiar i wybierać dobrej jakości trunki. Godne polecenia jest piwo kraftowe, które przyrządza się w browarze rzemieślniczym. Takie piwo powstaje z naturalnych i wyselekcjonowanych składników, zgodnie z tradycyjnymi recepturami. Warzy się je w niewielkich ilościach. Warto jednak sięgać po piwo nie więcej niż jedno na dzień, aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia negatywnych skutków ubocznych. Jeśli rzeczywiście poprzestanie się tylko na jednej porcji, to nie powinno być to problematyczne. Ważne w piciu piwa jest nie tylko to, z jaką częstoliwością pijemy, ale również to, czy jest to słabej jakości piwo koncernowe, czy dobrej jakości piwo kraftowe. No i jak odporny jest nasz organizm na tego typu przyjemności. A to czytałeś? Spodobał Ci się wpis pt.:Czy jedno piwo dziennie szkodzi??Za każdym razem kiedy zapominasz dać lajka pod wpisem, gdzieś na świecie ginie mały kotek :) napisał/a: luis159 2010-11-12 12:48 Witam! Mam taki problem,a mianowicie: na drugi dzień po spożyciu alkoholu,jestem nie do życia, czuje się strasznie,i nie jest to typowy kac,bardzo boli mnie głowa i ciągle chce mi się wymiotować. Nic nie pomaga,żadne soki,zioła,herbaty co spożyje natychmiast zwracam,nawet gdy nic nie zjem to czym ok godziny 17 wszystko mija jak ręką odjął. Dodam,że piję rzadko i ten problem zaczął się ok 4 lat temu,wcześnie reagowałem na alkohol "normalnie"(czyt. kac). Proszę o pomoc-luis159 napisał/a: augustyn888 2010-11-12 13:43 luis159 napisal(a):Witam! Mam taki problem,a mianowicie: na drugi dzień po spożyciu alkoholu,jestem nie do życia, czuje się strasznie,i nie jest to typowy kac,bardzo boli mnie głowa i ciągle chce mi się wymiotować. Nic nie pomaga,żadne soki,zioła,herbaty co spożyje natychmiast zwracam,nawet gdy nic nie zjem to czym ok godziny 17 wszystko mija jak ręką odjął. Dodam,że piję rzadko i ten problem zaczął się ok 4 lat temu,wcześnie reagowałem na alkohol "normalnie"(czyt. kac). Proszę o pomoc-luis159 Alkohol powoduje zatrucie organizmu w mniejszym lub większym może Twój organizm tak reaguje. A tak w ogóle to jakiej pomocy oczekujesz,jak pić alkohol?Proszę w takim razie nie pić wcale,bez tego można co się tak warto? napisał/a: luis159 2010-11-12 15:01 Może i nie warto,ale gdy się już zdarzy taka sytuacja, to żeby być w jakiś sposób na nią chciałbym się dowiedzieć w jaki sposób mogę wyeliminować skutki zatrucia alkoholem lub przynajmniej je złagodzić napisał/a: miki150 2010-11-12 18:25 ile musisz wypić żeby się źle czuć ? Czy po wypiciu np. 2 piw czujesz następnego dnia że je wypiłeś ? Idź zbadaj wątrobę Alat, Aspat, Bilirubinę ! Twój lekarz internista powinien Ci to bez gadania zlecić na NFZ. Tanie badania a ważne. napisał/a: luis159 2010-11-14 11:21 no nie,po wypiciu ok. 5 piw lub ok 200 ml wódki to się objawia. ale dzięki, miki150, za radę -spróbuje zrobić badania napisał/a: katpat 2010-11-15 23:34 Mam podobny problem, tylko ze ja po jednej szklance wina albo po 2 piwach, na drugi dzien boli mnie glowa i nic nie pomaga. Zauwazylam rozniez ze moje oczy sa lekko zólte. Nie pije juz alkoholu ale martwi mnie moja watroba. Slyszalam ze niekore osoby maja tak jakby alergie na alkohol, najczesciej osoby ze sklonnosciami do alkoholizmu, hahaah, A probowalas/es wypic klina na drugi dzien? napisał/a: luis159 2010-11-16 12:06 Próbowałem, i nic to nie pomaga, zaraz wszystko zwracam, i czuje się tak jak wcześniej.

złe samopoczucie po jednym piwie