Hogmoos, Chalet Sunhill. EUR 1,870,000. 2. Type: Chalet. Chalet Sunhill is a charming Austrian chalet situated in a peaceful and sunny, south facing location in Hogmoos, only 12 km away from Zell am See. Lake, South facing, Available to all Foreign Buyers. view more.
Boat tours on lake Zell: Panorama cruises. Schmitten Schiffahrt, Esplanade, 5700 Zell am See. 27.05 - 02.11 Departure: always on the hour from 10 am - 5 pm. Lake Zell is embedded in an impressive mountain landscape like a blue pearl and is the centre of attention at any time of the year. The most beautiful way to enjoy and experience the lake
Normal price. € 12,50. € 5,90. Discounted price. € 7,50. -. Hike and swim ticket: 6-day combi ticket for all cable cars at the Kitzsteinhorn, the Maiskogel and the Schmitten as well as lidos in Zell am See.
Show piste map/trail map. Details. 1 - 3 out of 3 ski resorts. Hotels: Zell am See-Kaprun. All ski resorts including piste map/trail map in Zell am See-Kaprun. Piste map/trail map Zell am See-Kaprun 2022/2023. Interactive piste map/trail map Zell am See-Kaprun. Piste maps/trail maps in Zell am See-Kaprun.
Ośrodek wypoczynkowy Ośrodek narciarski Zell am See, Austria, Ośrodki turystyczne, The Zell am See-Kaprun region is located in the Salzburg mountains and stands for versatility.Winter or Summer, active holidays or recreation, as a couple or with the whole family - there is sure to be something to fit everybody’s taste!In winter the Zell am See-Kaprun sports region can be described
Szukasz górskich Wypraw w okolicach Zell am See? W tym przewodniku znajdziesz 8 najlepszych szlaków górskich wokół Kaprun. Żeby wybrać jeden z nich, zobacz wskazówki oraz zdjęcia dodane przez innych pasjonatów gór i w kilka sekund sprawdź szczegółowe informacje o trasie. Pomoże Ci to wybrać idealny szlak na następną górską Wyprawę wokół Kaprun.
. Tym razem wybraliśmy się na narty do austriackiego Zell am See. Dlaczego? Dlatego, że austriackie regiony narciarskie to pewny śnieg, mnóstwo tras i pyszne jedzenie. Również dlatego, że można tam stosunkowo tanio wynająć pokój położony tuż przy trasie zjazdowej. Poza tym do Zell am See można dojechać z Polski pociągiem 🙂 Zell am See to miasteczko położone malowniczo nad jeziorem Zeller. Duża część domków znajduje się wzdłuż niebieskiej trasy zjazdowej i warto wynająć pokój w tej części. Wówczas można założyć narty pod domkiem i zjechać do najbliższego wyciągu. Jazda na nartach W regionie znajduje się około 30 tras zjazdowych o różnej trudności. Są też moje ulubione skirouty 🙂 Mapkę tras można zobaczyć tutaj. Skipass obejmuje jazdę zarówno w Zell am See jak i w sąsiednim Kaprun. W Kaprun mamy do dyspozycji również całoroczny teren narciarski na lodowcu Kitzsteinhorn. Ceny skipassów można znaleźć tutaj. Dla urozmaicenia zjazdów można również spróbować swoich sił na slalomie. Wydzielony obszar do slalomów znajduje się na trasie Hochmaisbahn. Kamery na trasie slalomu filmują nasz zjazd i można obejrzeć go później w internecie po podaniu danych z karnetu. Zjazd, pomiar czasu i dostęp do filmów są bezpłatne. Do Zell am See jechaliśmy koleją. Pierwsza część trasy to jazda nocnym pociągiem z Warszawy do Wiednia. W pociągu są kuszetki i całą trasę przesypiamy. Jest względnie bezpiecznie – przedziały na noc są zamykane i w międzyczasie nikt się nie dosiada. Niestety trzeba pilnować swoich pieniędzy i cennych rzeczy, bo zdarzają się kradzieże. W trakcie naszej podróży złodziej chodził od przedziału do przedziału, uchylał drzwi tyle ile mógł (łańcuch pozwala na uchylenie drzwi) a następnie wsadzał rękę do środka i zabierał to co było w zasięgu ręki. Dlatego bardzo ważne jest, by nie trzymać cennych rzeczy w pobliżu drzwi. Z Wiednia do Zell am See można dojechać austriackimi pociągami regionalnymi z jedną lub dwiema przesiadkami. My wybraliśmy opcję z przesiadką w Salzburgu. Zdjęcia z Zell am See – Kaprun Puszysty śnieg na skiroucie Skiroute w Zell am See – Kaprun Chmury w dolinie Zell am See – mój ulubiony skiroute 🙂 Skiroute z widokiem na nartostrady Zell am See – góry we mgle Zell am See – jeszcze jeden śnieżny skiroute 🙂 Autorka: Gosia, miłośniczka aktywnego stylu życia, podróżowania, dobrej kawy i WordPressa
Last MinuteAll Inclusive Lato Zima Warunki podróżowaniarabatAtrakcje do -25%Bilety czarteroweNOWOŚĆNartyCity BreakRABATAuta -10%Dojazd własnyPakiet Elastyczny Ubezpieczenie COVID-19 Digital ServiceLoading...Loading...Strona GłównaWypoczynekAustriaKraj SalzburskiZell am See - KaprunSezon LATO (kwiecień - grudzień)Sezon ZIMA (grudzień - kwiecień)„Przeżyć jak najwięcej..." – brzmi motto regionu narciarskiego Zall am See – Kaprun. Przepiękne górskie otoczenie, nowoczesne kolejki, wyciągi i niezapomniane zimowe doświadczenia. Region ten jest idealnym celem podróży zarówno dla alpejczyków, jak i dla narciarzy klasycznych. To miejsce, które oferuje o wiele więcej niż tylko zwykły urlop na atrakcjeZall am See – Kaprun to jeden z najchętniej odwiedzanych przez Polaków ośrodków zimowych w Austrii. Całoroczny region narciarski wraz z lodowcem Kitzsteinhorn oferuje trasy dla początkujących i średnio zaawansowanych. Nową kolejką gondolową można dotrzeć do stacji Langwiedboden, a stąd czteroosobową kanapą do Alpincenter (2452 m Trasy należące do Europa-Sportregion liczą 130 km, w tym 24 km są sztucznie naśnieżane. Największą atrakcją jest wjazd na lodowiec Kitzsteinhorn na wysokość 3029 m skąd rozpościera się widok na najwyższy szczyt Austrii – Grossglockner. Na narciarzy biegowych czeka aż 200 km świetnie przygotowanych tras. Sezon narciarski zaczyna się już tu w połowie warto zobaczyćBurg Kaprun to imponująca twierdza z XII w. położona na skale górującej nad doliną. Warownia jest nie tylko pięknym, średniowiecznym muzeum, ale także miejscem, gdzie bardzo często odbywają się różne imprezy kulturalne. Niektórzy twierdzą nawet, że czasem tu warto odpocząćIdealnym miejscem na zimowy relaks są luksusowe termy Tauern Spa. Na turystów czeka tu kryty basen z biczami wodnymi oraz basen na świeżym powietrzu z widokiem na Kitzsteinhorn. Ponadto fińska sauna, zajęcia jogi czy pilatesu, czyli relaks dla wymagających. Jeśli lubicie spacerować, musicie koniecznie wybrać się na spacer po zamarzniętym jeziorze Zeller turystyczne Zell am See - Kaprun - dowiedz się więcej »
Lipiec 29, 2020 Kategorie: Austria , Blisko , Góry Alpy austriackie zna każdy miłośnik białego szaleństwa. Nieograniczone możliwości szusowania, piękne widoki i gwarancja śniegu to atrybuty Tyrolu. Jednak latem nie jest to już tak oczywisty kierunek i to jest błąd. Duży błąd! Dla miłośników pieszych wędrówek, jazdy na rowerze, aktywnego spędzania czasu lato w austriackich Alpach będzie niezapomnianym przeżyciem. Poza tym Austriacy mają nie lada patent na dzieci, by nie chciały zejść z gór! Alpy austriackie – gdzie jechać Tak jak zimą region podzielony jest na ośrodki narciarskie, tak i latem te same kolejki (tylko gondole) wwożą turystów na alpejskie szczyty. Obojętnie którą dolinę czy pasmo gór wybierzecie, infrastruktura turystyczna jest niesamowita, a widoki niezrównane. Nasz urlop spędziliśmy w Alpach Kitzbühelskich, które ciągną się od Doliny Zillertal na zachodzie do Zell am See na wschodzie i o tym regionie opowiem. Na turystów czeka tam ponad 1000 km szlaków do pieszych wędrówek, mnóstwo tras rowerowych, kilkadziesiąt świetnie przygotowanych schronisk górskich i jeszcze więcej atrakcji dla dzieci. Tak samo jest jednak w każdym rejonie, więc bez względu na to, które miejsce wybierzecie, będziecie zadowoleni. Do wyboru jest Dolina Zillertal i Tux z lodowcem Hintertux, Doliny Pitztal i Otztal, Wysokie Taury, Dolina i lodowiec Stubaital, Środkowy Tyrol ze stolicą w Innsbrucku, Dolina Achental z jeziorem Achensee i wiele innych niesamowitych zakątków austriackich Alp. Alpy Kitzbuhelskie – gdzie spać Naszą bazę noclegową mieliśmy w Jochbergu, niewielkim miasteczku położonym kilka kilometrów od Kitzbühel. Wynajęliśmy duży apartament na uboczu, który zapewnił nam świetne warunki, spokój i ciszę. Pierwotnie rozważałam zmianę noclegu po kilku dniach i przeniesienie się w inne miejsce, ale po zweryfikowaniu ilość atrakcji w najbliższej okolicy, postanowiliśmy zostać w jednym miejscu, a i tak nie byliśmy w stanie skorzystać z tak szerokiej oferty wypoczynku. Noclegi warto rezerwować z wyprzedzeniem, bo choć jest ich dużo, to w sezonie większość jest zajętych i do wyboru zostają najdroższe. Standard apartamentów jest wysoki, można też skorzystać z dużej oferty campingów. Nasz apartament bardzo polecam, przestronny, świetnie wyposażony i urządzony, z tarasem i na uboczu, link do obiektu znajdziecie tu. Tak samo dobrą bazą wypadową będzie Kitzbühel, St. Johann in Tirol, Waidring i inne miejscowości w pobliżu Kitzbühel. Alpy austriackie – zwiedzanie Zwiedzanie Tyrolu warto zaplanować. Zdecydować czy chcecie chodzić po górach i wjeżdżać gondolami na szczyty, jeździć rowerami, zwiedzać wąwozy, wodospady, jeziora, miasta, muzea itp. Ma to znaczenie dlatego, że w przypadku chęci zdobywania górskich szczytów warto kupić specjalną kartę umożliwiającą nieograniczone korzystanie z kolejek górskich w regionie/dolinie oraz uprawniającą do wielu zniżek w innych miejscach, ale wyłącznie w okresie jej ważności, czyli w wybranych dniach. Dlatego warto zdecydować ile dni chcecie przeznaczyć na wędrówki piesze czy podziwianie widoków z platform widokowych i na tyle dni kupić kartę. Kupowanie pojedynczych wjazdów na szczyty zupełnie się nie opłaca, chyba że planujecie wjechać raz czy dwa (przy trzech już warto mieć kartę), a resztę czasu spędzić w inny sposób. W naszym przypadku plan zakładał 5 dni spędzonych w górach, na spacerach, placach zabaw, ścieżkach dydaktycznych. Kolejne dni przeznaczyliśmy na eksplorowanie pobliskich atrakcji, do których kupuje się bilety odrębnie. Każda dolina lub region mają swoją kartę, którą można nabyć na stacji każdej z kolejek. Będzie to np. Stubai Card, PillerseeTal Card czy KitzSki itp. W Alpach Kitzbühelskich jest też możliwość zakupu karty na całe to pasmo górskie i my z takiej opcji właśnie skorzystaliśmy. Karta nazywa się Sommer Card i umożliwia wjazd 36 gondolami na szczyty położone w tym paśmie. Bez ograniczeń ilościowych i czasowych w ciągu dnia, to taki letni skipass. Cena zależy od wieku i ilości dni, aktualne ceny są na podlinkowanej stronie. Jeśli posiadacie kartę gościa (specjalna czerwona plastikowa karta lub rachunek za nocleg, na którym jest napisane Gaste karte – powinniście go otrzymać w miejscu, w którym się zatrzymaliście, a jeśli nie to trzeba się upomnieć), wówczas cena Sommer Card czy innych biletów ulegnie obniżeniu, warto ją mieć ze sobą i pokazywać w kasach. Kolejki czynne są jedynie do godz. czasem do w zależności od miejsca, co również należy wziąć pod uwagę przy planowaniu wędrówek, jeśli nie macie ochoty schodzić z wysokości 1800 m. Dla nas to często było za szybko, wolelibyśmy posiedzieć jeszcze na górze, ale zmęczeni nie chcieliśmy z gór schodzić. Na stacji każdej kolejki są mapki i ulotki informacyjne o atrakcjach na danym szczycie/dolinie. Warto te ulotki i mapki zabierać ze sobą, ponieważ często jest to jedyny opis szlaków, jaki znajdziecie. Szlaki są dobrze oznakowane, choć tabliczki nie podają ich długości, a tylko czas przejścia. Szlaki są ponumerowane i warto znać numer wybranego szlaku, żeby nim się kierować na trasie. Na szlakach jest dużo schronisk, w których można smacznie zjeść, a ceny nie różnią się od tych w dolinach. W menu znajdziecie dania kuchni tyrolskiej, a także rosół wołowy z makaronem, zupę gulaszową, spaghetti i wiele innych potraw. Gondolą można zabrać rower na szczyt – tu ilość razy w ciągu dnia jest ograniczona, nie próbowaliśmy, więc nie znam szczegółów. Miejscowości i miejsca zakończenia szlaków w dolinie są ze sobą skomunikowane, na trasie jeżdżą autobusy, które dowożą turystów z powrotem do wybranego miejsca. Ceny biletów mogą być uwzględniane w karcie w danej dolinie, warto przestudiować dostępne opcje przed zakupem. Alpy austriackie z dziećmi Tu muszę ze zdziwieniem napisać, że jeszcze nigdy nie byłam w miejscu tak pełnym atrakcji dla dzieci. Na każdym szczycie, na który wjeżdża kolejka, znajdują się place zabaw dla dzieci. I to jakie! Jest dinopark na wysokości 1645 m, są parki linowe, alpinecoastery, mini via ferraty, ścieżki edukacyjne, alpejskie ogrody i miejsca do nauki wspinaczki. Dzieci mogą szukać świstaka, zbierać pieczątki gdy zauważą ślady zwierząt, eksperymentować z wodą. Wszystko za darmo. To fantastyczna zachęta dla najmłodszych, by w górach chodzić, a później naładować baterie w tak przyjaznym sobie miejscu. Nie wspominając o tym, że dzięki licznym kolejkom na różnorakie szczyty, nie trzeba wchodzić od zera i męczyć małe nóżki. Można wjechać i od razu podziwiać widoki wysokogórskie bez długich i męczących podejść. Wierzcie mi, dzieci Wam podziękują 🙂 Alpy Kitzbuhelskie w tydzień czyli rzecz o tym, jak my zwiedzaliśmy ten piękny region. Na miejscu mieliśmy siedem pełnych dni, jednak pierwszego dnia po przyjeździe bardzo mocno padało i dni zostało sześć. A propos pogody to ogólnie dość często padało i nie wiem czy to taki urok Alp czy takie lato. Plan pobytu w Alpach Kitzbuhelskich: 1 dzień – spacer po Kitzbühel, bo tylko na tyle pozwoliła nam pogoda 2 dzień – wjazd kolejką na Kitzbüheler Horn (1966 m), spacer przez ogród alpejski do jeziora Hornköpflsee i położonego nad nim Hornköpflhütte, schroniska z panoramicznym widokiem, zejście do Alpenhaus i zjazd do doliny, wieczorem jazda rowerami w pobliżu apartamentu 3 dzień – wjazd kolejką na Larchfilzkogel (1642 m), dojście do jeziora Wildsee i schroniska Wildseeloderhaus (1854 m), wejście na szczyt Henne (2078 m), powrót do kolejki i zjazd na stację pośrednią do Timoks Wilder Welt, fajnego placu zabaw z alpinecoasterem, zjazd kolejką na dół, opis szlaku jest tu 4 dzień wjazd kolejką na Hohe Salve (1828 m), obiad w obrotowej restauracji na szczycie, zjazd kolejką na plac zabaw Hexen Wasser (1150 m), zjazd na dół, wjazd kolejką do stacji Talkaser (1770 m), spacer ścieżką dla dzieci Alpinolino (przy okazji wspaniałe widoki) 5 dzień – wjazd do stacji Talkaser, wejście na szczyt Brechhorn (2032 m), obiad w schronisku Brechhornhaus, zjazd na dół w ulewnym deszczu 6 dzień – wjazd kolejką do Triasic Park (1645 m), spacer po parku śladami prehistorycznych stworzeń, w planach było wejście na Steinplatte, ale znów mocno się rozpadało, więc zjechaliśmy na dół i pojechaliśmy do parku pełnego rogatych zwierząt Wildpark Aurach 7 dzień – przejazd do Kaprun i spacer wąwozem Sigmund Thun Klamm, przejazd i zwiedzanie wodospadów Krimml Tak wyglądał nasz pobyt, mógł też wyglądać zupełnie inaczej, gdybyśmy wybrali którekolwiek inne kolejki i szczyty. Wszędzie jest pięknie, z każdego szczytu są szlaki piesze, którymi można wejść na kolejne szczyty, odkryć co się kryje za kolejną górą. Mogliśmy sobie odpuścić chodzenie po górach, bo jedna wycieczka zajmuje cały dzień i w tym czasie wjeżdżać na więcej szczytów, ale nie chcieliśmy. Chcieliśmy poczuć klimat Alp, powąchać kwiaty na alpejskich łąkach, posłuchać dzwonków krów, których dźwięk niesie się hen daleko od nich. Chcieliśmy się zmęczyć i poczuć satysfakcję ze zdobycia szczytu. Kto jednak nie ma ochoty na chodzenie po górach ten może wytypować sobie inne atrakcje – jeziora, wąwozy, wodospady, urocze miasteczka, samochodowe trasy widokowe, spektakularne platformy widokowe i przemieszczać się do nich samochodem. Takich miejsc godnych zobaczenia jest mnóstwo. Tydzień w Alpach daje jedynie wyobrażenie jak tam pięknie i ile wrażeń niesie to miejsce, jednak to tylko kropla w morzu możliwości. Można wracać jeszcze wiele razy i za każdym razem odkrywać nowe krajobrazy. Na odkrycie czeka jeszcze mnóstwo wspaniałych miejsc w tej części Austrii. I taki jest plan na najbliższych kilka lat 🙂 Jeśli podobał Ci się wpis i chciałbyś/chciałabyś śledzić nasze podróże, zapraszam do polubienia naszego profilu na Facebooku i Instagramie. Zobacz także: Wildlife Park Aurach – park pełen zwierząt w sercu Alp Olpererhütte i wiszący most – najpiękniejsze miejsce w austriackich Alpach Alpy – przepiękny szlak Lärchfilzkogel – Wildseeloderhaus – Henne (2078 m npm)
Ferie w Warszawie ruszyły pełną gębą, a my nasz zimowy wywczas mamy już za sobą. A to wszystko dzięki wygranej w konkursie, organizowanym przez Interhome, w którym nagrodą był tygodniowy nocleg w austriackim miasteczku Zell am See. Jak się okazało los nie mógł być bardziej łaskawy, bo miejsce, pogoda i klimat były IDEALNE. Zapraszamy do relacji z raju dla amatorów sportów zimowych. Dlaczego warto pojechać do Austrii na narty: Nie będę ukrywać, że do tej pory Austria była przez nas omijana i niedoceniana, traktowana jako kraj tranzytowy. Od paru lat, kuszeni włoską kuchnią i słoneczną pogodą, wybieraliśmy Marillevę lub Livigno. Dlaczego? Został w nas zaszczepiony MIT, że w Austrii pogoda jest kapryśna, a szansa na słoneczne dni niewielka. Co więcej, wszystkie sklepy czynne są do 18:00, a ludzie po tej porze zamieniają się w niedźwiedzie i zapadają w sen zimowy. Dziś mogę powiedzieć, że byliśmy w błędzie. Oto parę argumentów, dlaczego warto pojechać na ferie do Austrii: Jakość stoków – trzeba przyznać, że Austriacy opanowali do perfekcji przygotowanie stoków, które są zawsze idealnie naśnieżone i zratrakowane. To ma olbrzymie znaczenie w momencie, kiedy warunki pogodowe i widoczność się nagle wyciągów – na stokach zdecydowana większość wyciągów to gondolki i krzesełka, które są dodatkowo podgrzewane. W Austrii panuje idealny porządek, co sprawia, że do wjazdu na górę nie trzeba czekać godzinami w kolejkach. Wszystko jest idealnie przemyślane i zoptymalizowane. W trakcie naszego wyjazdu, pierwszy raz widzieliśmy na jednej linie wyciągu krzesła i gondolkę, które płynnie rozdzielały się i zmieniały destynację – WOW – możecie to zobaczyć dojazd z Polski – podroż do Austrii jest zdecydowanie krótsza niż do Włoch. Wystarczy 12-14 godzin (w zależności od miejsca i liczby postojów:) ), by dojechać na miejsce wypoczynku. Przez większość trasy jedzie się autostradami. Podróż jest zatem mniej męcząca i od “Cebulandii” – czasem warto odpocząć od naszych krewniaków – zwłaszcza od “cebulowych Januszy”, którzy upijają się wieczorami na umów, a kur..wa, jak u Profesora Miodka, stanowi kropkę, przecinek i wykrzyknik. Austria w szczycie sezonu jest wolna od Januszy i można poczuć się jak w cywilizowanym kraju. Jak dojechać do Zell am See My wybraliśmy przejazd samochodem. Zapakowanym “pączkiem” po sam dach, ruszyliśmy w trasę. Podróż trwała 12 godzin już z postojami. Dokładne wytyczne, jak dojechać do Zell am See Wystartowaliśmy z Warszawy w kierunku Częstochowy i w Pyrzowicach wjechaliśmy na autostradę A1, następnie jechaliśmy w kierunku Ostrawy. Kolejnym dużym miastem jest Brno, niestety nie ominiemy go żadną obwodnicą. W Brnie mamy do wyboru drogę w kierunku do 2 przejść granicznych Znojmo albo Mikulov. Przetestowaliśmy dwie opcje, w każdą stronę inną i ja wolę Mikulov. Jako ciekawostka dodam, że do końca 2017 roku Austriacy mają dociągną autostradę właśnie do Mikulova. Dalej zmierzamy w kierunku Krems am Donau, Sankt Polten, kiedy dotrzemy już na jedną z głównych austriackich autostrad A1 jedziemy nią aż do Salzburga gdzie zjeżdżamy na południe w kierunku Villach. Na autostradzie zostajemy do Bischofshofen i stamtąd już drogą 311 aż do samego Zell am See. Do Zell am See możesz dostać się też pociągiem. Jeśli podróż samochodem to dla Ciebie za długo, wybierz lot samolotem do Salzburga, a następnie wsiądź w kolejkę (na GoEuro możesz kupić bilety na pociąg: Bilety na samolot kosztują od 1000 do 4000 zł. Jest to zdecydowanie droższa opcja ale szybsza, bo czas lotu to max 3 godziny, a przejazd pociągiem trwa 1,5 godziny. Gdzie nocować Można śmiało powiedzieć, że miasto Zell am See jest wylęgarnią hoteli i to na bardzo wysokim poziomie. Gdzie nie spojrzysz, zobaczysz drogowskazy na “gastehaus” Większość hoteli posiada też swoją restaurację z lokalną, austriacką kuchnią, jednak ceny mogą być zaporowe. Ceny noclegów: Za hotel w centrum na tydzień zapłacisz od osoby ok 2500 – 4000 PLN (ceny na okres z miesięcznym wyprzedzeniem). Jeśli nie jesteś fanem klasycznych hoteli, polecamy opcję domków, które są położone poza centrum miasta. My właśnie w takiej chatce mieszkaliśmy i nie zamienilibyśmy jej na nic innego. Nasz domek warto wybrać: TURBO blisko do stoków Zell am Seeblisko do sklepówlepsza integracja ze znajomymi przy kominku“wolność i swoboda”możliwość wspólnego gotowaniatańsza alternatywa w porównaniu do cen hotelowych Poniżej znajdziecie parę zdjęć z naszego domku. Koszt wynajęcia domku to 5 600 zł. My byliśmy tam w 9 osób, wiec koszt noclegu wychodzi 625 zł! Tanio jak barszcz. Wychodzi zdecydowanie taniej niż hotele w centrum. Rezerwacji apartamentu w Austrii możecie dokonać pod linkiem – często zdarzają się promocje, więc zachęcamy. Gdzie jeździć na nartach w rejonie Kaprun Skoro rzeczy organizacyjne mamy już za sobą, można śmiało udać się na stoki. Do wyboru mamy 2 opcje: Schmittenhöhe – oddalony o 500 metrów od naszego domku:) Stok, który jest położony tuż przy Zell am See, niektóre trasy kończą się niemal w centrum miasta. Trasy są tu bardzo zróżnicowane, dominują głównie czerwone, ale bez obaw znajdą się też miejsca dla mniej doświadczonych sportowców. Schmittenhöhe jest położony niżej niż Kitzsteinhorn i część tras biegnie ” przez las”, co tworzy niepowtarzalny klimat. Łączna długość tras to aż 77 km. Na górze jest sporo knajp z panoramą na góry. Warto zatrzymać się na chwilę, by złapać trochę słońca, popijając bzowe piwo. Ceny na stoku są wysokie (ale nie jest to chyba jakaś nowość). Koszt piwa: 4,5 euro, lunch ok 10 euro. Kitzsteinhorn – lodowiec – oddalony ok 13 km od miasta. Dostać się tam możesz bezpłatnym busem. Na lodowcu panuje zdecydowanie inny klimat. Sam wjazd na górę jest trochę hardcorowy – gondolki wjeżdżają na górę niemal w pionie, więc jeśli masz lęk wysokości lepiej nie patrz w tył 😛 Na pewno nikogo nie zdziwi, jeśli powiem, że trasy na górze są idealnie przygotowane. Do wyboru do koloru – każdy znajdzie coś dla siebie. Jedna z trans nosi nazwę: Black Mamba”, a to dlatego, że jej kąt nachylenia to 68 stopni. Od razu uspokajam początkujących, tu też znajdziecie sporo niebieskich i to długich i szerokich – no stress! Na Kitzsteinhorn – 41 km tras zjazdowych, w tym sporo tras zaznaczonych jako free ride. Dodatkową atrakcją lodowca jest wjazd na jego szczyt. Aby dostać się na samą górę musisz wjechać gondolką najdalej jak się da, zostawić sprzęt przy stojakach, pokonać tunel, wsiąść do kolejki, po schodach na górę i voila – jesteś na szczycie świata na poziomie 3029 m. Wiem, że brzmi to trochę jak instrukcja dotarcia do łazienki z filmu “Testosteron”, ale wierzcie mi nie jest to takie trudne, a warte zachodu. Sami zobaczcie jakie widoki: Ceny skipasów: W zależności od kondycji i czasu przeznaczonego na zimowy wywczas, masz do wyboru różne opcje karnetów. Dobrze wiedzieć, że karty działają na 3 górach: Schmittenhöhe, Kitzsteinhorn i Maiskogel. Tej ostatniej nie odwiedziliśmy, bo jest tam parę tras na krzyż, poza tym nasze serce skradł lodowiec. Dodatkowo w cenie karnetu masz możliwość poruszania się bezpłatnym busem. lista dostępnych karnetów + co się najbardziej opłaca I tu pojawia się ważne pytanie: Czy jesteś typem leniucha czy ironmena? Muszę stwierdzić, że z biegiem lat kondycja już nie ta i przerzuciliśmy się na tryb ironmena na emeryturze = 3 dni intensywnej jazdy + 1 dzień odpoczynku +1-2 dni intensywnej jazdy. I teraz,który karnet wybrać? Jak widać, portfel boli na myśl o zakupie karnetu na 6 dni. Zdecydowanie nie opłaca się wykupywania opcji 5 z 7 dni, bo taniej wyjdzie wykupienie karnetu na 4 dni + 1 (koszt: 232 euro). W sytuacji gdy nie wiesz czy będziesz jeździł 5 czy 6 dni, lepiej zakupić karnet na 3 dni a później 2x po jeden dzień = my tak zrobiliśmy i dobrze się stało, bo życie zmusiło do odpuszczenia ostatniego dnia. Taka ciekawostka – jednorazowy wjazd i zjazd to koszt 27 euro! Kradzież w biały dzień Oczywiście ceny co sezon są zmieniane, a stoki z roku na rok rozszerzają swoja ofertę. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest zwrot kaucji za karnet. Do tej pory zawsze trzeba było stać w kolejce do okienka, by sympatyczna Pani oddała Ci monetę o nominale 2 Euro. Austriacy poszli o krok dalej i na końcu stacji postawili automaty, które zwracają pieniądz, po wcześniejszym wrzuceniu karty – duży plus za takie udogodnienie. Problem: Średnio oznakowane trasy Ważna uwaga dotycząca poruszania się po stokach: Zgodnie z naszą grupą towarzyszy stwierdziliśmy, że Austriacy mają problem z dokładnym oznaczaniem tras – często zjazdy na daną trasą są robione w ostatnim momencie rozwidlenia i łatwo się zgubić. My przez pierwsze dni notorycznie się rozdzielaliśmy. W porównaniu do włoskich Alp, należy zachować większą czujność i wytężyć wzrok, by przez przypadek nie wbić się na czarną “nitkę” – zdecydowanie odradzam początkującym narciarzom lub snowboardzistom. Pozostałe atrakcje w Kaprun i Zell am See Jeśli sporty zimowe nie należą do Twoich ulubionych czynności i podróżujesz jako osoba towarzysząca, mamy dobrą wiadomość – rejon Kaprun ma bogatą ofertę dodatkowych atrakcji, niezwiązanych z przysłowiowym “parapetem” lub nartami. A oto i one: termyspator saneczkowyrakiety śnieżnespacer po zamarzniętym jeziorzenauka jodłowania Więcej o nich przeczytasz w naszym wpisie o tym co zobaczyć w Zell Am See. Jeśli dysponujecie dodatkowym dniem lub planujecie zrobić sobie w trakcie pobytu przerwę od nart, zachęcamy do zwiedzenia Salzburga. Miasta oddalonego o 100 km od Zell am See, ale o tym dowiecie się w kolejnym poście, do którego już serdecznie zapraszamy.
Znam Polskie góry, kocham i polecam, ale czas poznać inne pasma górskie. Tysiącom turystów ściskających się w Zakopanem i Karpaczu chciałabym pokazać Alpy – spokojnie dostępne dla starszych, ze świetną infrastrukturą dla dzieci oraz szlakami o bardzo różnym stopniu trudności dla wszystkich. I do tego po prostu cudne krajobrazowo i ciekawe kulturowo. Austria nie tylko na narty Alpy to worek bez dna z miejscami godnymi polecenia. Prawie każda dolina jest rewelacyjnie przygotowana na turystów, również latem. W pierwszej kolejności chcę Wam polecić Austrię i ziemię Salzburską. Wybrałam ten rejon z jednego prostego powodu – jest najbliżej Polski, co ważne przy planowaniu urlopu samochodowego z dziećmi lub osobami starszymi, które gorzej znoszą długą jazdę. Plan na wakacyjny tydzień w Alpach w skrócie Baza wypadowa: Grossarl Z Grossarl, do każdej z poniższych atrakcji, jest do godziny drogi samochodem, więc w sam raz na jednodniową wycieczkę. Możemy wybrać jedynie część miejsc, w dowolnej kolejności, czyli takiej, jaka nam najbardziej odpowiada. Sa to luźne propozycje, a każdy może znaleźć coś, co go najbardziej interesuje. Ja polecam wszystkie miejsca. Atrakcje: Werfen – największa na świecie jaskinia lodowa Świat trzytysięczników w zasięgu ręki - Gipfelwelt 3000 Zamek Hohenwerfen – twierdza na skale z filmu „Tylko dla orłów” Poznaj siłę wody i piękno natury pomiędzy skałami wąwozu Liechtensteinklamm Zell am See – kurort, przepięknie położony nad jeziorem, otoczony ośnieżonymi szczytami Grossarl i Hüttschlag – malownicze miejscowości zagubione wśród alpejskich łąk i gór Najstarsza na świecie kopalnia soli udostępniona dla zwiedzających w Hallein W Salzburgu można się zakochać – piękno architektury i fenomenalne położenie zauroczy każdego Link do mapy: Mapa atrakcji wokół Grossarl Grossarl Nie bez powodu wybrałam tę miejscowość na bazę wypadową. Jest tu około 400 km wytyczonych szlaków i ponad 40 różnego typu schronisk górskich. Jak w większości dolin alpejskich znajduje się tu sieć wyciągów narciarskich, a najdłuższe kolejki gondolowe, pokonujące dystans z dna doliny do podnóża szczytów, są czynne również latem. Wjeżdżając kolejką Grossarltal Panoramabahn na wysokość prawie 2000 m. można wybrać szlaki zarówno bardziej wymagające, jak i takie, które prowadzą po prawie płaskim terenie łagodnymi szczytami i zboczami gór. Nawet osoby ze słabszą kondycją wybiorą coś dla siebie. Wszystkie szlaki dostarczają niezapomnianych widoków na otaczające Alpy. Po wysiłku odpoczynek w jednym ze schronisk, na leżaczku, z gorącą czekoladą lub piwem jest wartością dodaną. Czyste powietrze, przestrzeń i piękno krajobrazu Po zejściu z gór kąpiel na basenach w Grossarl Austriacy to katolicy. Na szlakach widać krzyże i kapliczki, a wędrowcy pozdrawiają się mówiąc "Grüß Gott", odpowiednik naszego "Z Bogiem" Jaskinia lodowa w Werfen z Grossarl 38 km, ok. 40 min Jaskinia jest najdłuższą znaną jaskinią lodową na świecie, o łącznej długości korytarzy 42 km. Jedynie jej pierwsza część jest skuta lodem i ta udostępniona jest do zwiedzania. Do jaskini z parkingu prowadzi kilometrowy szlak. Do kas można też dojechać najbardziej stromą w Austrii kolejką linową. Jaskinię zwiedza się z przewodnikiem w 75 minutowych turach. Oprócz typowych formacji skalnych jak stalaktyty i stalagmity, w jaskini zobaczymy piękne nacieki lodowe. Niestety dla zwiedzających, a z korzyścią dla przyrody, jaskinia nie jest mocno oświetlona, dlatego część pięknych powierzchni pokrytych skrzącym lodem, niknie w mroku. Dla mnie był to minus, ponieważ chciałam zrobić zdjęcia lodowych formacji, a było trochę za ciemno na nieporuszone zdjęcia bez użycia lampy. Gigantyczne wejście do jaskinie jest fantastycznie położone na zboczu góry i rozpościera się z niego piękny widok. Ważne: W samej jaskini pokonuje się, głównie schodami, 134 m różnicy wysokości. Z parkingu można dojść oznaczonym szlakiem na piechotę lub skorzystać z kolejki szynowej, żeby pokonać trochę metrów w pionie, natomiast z parkingu do kolejki i z kolejki do jaskini jest ok. 20 min przejścia. Nawet w upalne dni jest tu około 0°C, dlatego nie wybierajcie się bez dobrych butów i cieplejszego ubrania. Zamek Hohenwerfen z Grossarl 35 km, ok. 35 min Średniowieczna twierdza, widoczna z daleka wysoko na skale ponad autostradą A10, przyciągała mój wzrok odkąd pierwszy raz pokonywałam trasę z Polski na południe w kierunku Wenecji. Zamek warowny od 900 lat strzegł drogi z południa do Salzburga. Dziś, oprócz typowych jak na średniowieczny zamek atrakcji typu dziedziniec, komnaty, w tym sala tortur i zbrojownia, największą niespodzianką warowni są pokazy sokolnictwa. Te najszybsze na świecie ptaki, od wieków wykorzystywane podczas polowań, tworzą wyjątkowy związek ze szkolącym je opiekunem. Podczas specjalnych programów sokolniczych, można się dużo dowiedzieć nt. tych inteligentnych stworzeń i ich pracy z człowiekiem. Ciekawostką obiektu jest fakt, że jego fenomenalne położenie i imponującą sylwetkę wykorzystywano jako scenerię filmów, między innymi „Tylko dla orłów” z Clinem Eastwoodem czy „Nowożeńcy” z Astonem Kutcherem. Położona wysoko nad doliną twierdza Hohenwerfen pilnowała przejazdu z południa w stronę bogatego Salzburga Wąwóz Liechtensteinklamm z Grossarl 18 km, ok. 23 min Problem z głębokimi wąwozami wyrzeźbionymi w skale jest taki, że do wąskiej przestrzeni dociera mało światła i trudno jest o dobre zdjęcie, oddające niesamowitą atmosferę i urodę miejsca. Dokładnie tak jest i tutaj. Woda głęboko wcięła się między skały tworząc korytarze nasuwające skojarzenia z przedsionkiem piekieł. Szlak wiedzie wzdłuż huczącego strumienia i wilgotnych, wysokich do 300 metrów ścian. Fragmentami przebiega zawieszoną kładką i mostkami, w innych miejscach wydrążonymi w skale tunelami. Na końcu wychodzi się na otwartą przestrzeń, gdzie z góry welonem spada 50 metrowy wodospad. Jest to jeden z najpiękniejszych krótkich wąwozów, jakie miałam okazję zwiedzać. Szeroka dolina z widokiem na Huttschlag Kopalnia soli Hallein z Grossarl 60 km, ok. 50 min Wydobycie soli w górze Dürrnberg zapoczątkowały plemiona celtyckie 2,5 tysiąca lat temu. Jest to także najstarsza w świecie kopalnia soli udostępniona dla zwiedzających. Hallein można było odwiedzić już 450 lat temu. Kopalnia ma całkowicie inny charakter aniżeli nasza Wieliczka. Na początku wycieczki organizowanej w turach, wszystkim zwiedzającym rozdawane są kombinezony ochronne. Przewodnik przebrany za górnika, prowadzi przez kolejne „słone” korytarze, połączone w zgrabną edukacyjno – rozrywkową całość. Informacji w języku niemieckim i angielskim dostarczają wyświetlane filmy i tablice. Na trasie poruszamy się pieszo, ale również czeka nas przejażdżka oryginalną kolejką, na której siedzi się okrakiem, zjazd drewnianą zjeżdżalnią oraz przeprawa łodzią po podziemnym jeziorze. Jest to bardzo dobra propozycja dla rodziny, szczególnie na deszczowe dni. Warto wspomnieć, że nieodległy zamożny Salzburg, wzbogacił się w dużej mierze właśnie na handlu solą z tutejszych kopalni. Stąd jego nazwa, ponieważ salz to w języku niemieckim sól, a burg to gród. Zjazd do kopalni. Źródło zdjęcia: Salzburg z Grossarl 85 km, ok. 1 h 10 min Miasto Mozarta to zachwycająca barokowa perła w samym sercu Europy. Tutejsza starówka, budowana z rozmachem i przepychem na wzór Rzymu, została wpisana na listę UNESCO. Salzburg ma tak wiele ciekawych zabytków, że zaplanowanie jednego dnia jest trudne. Jeżeli zdecydujecie się odwiedzić miasto jedynie jako przystanek w drodze do lub z Polski, jestem pewna, że będziecie chcieli tu wrócić. Tym bardziej, że miasto posiada bogatą ofertę kulturalną i o każdej porze roku jest warte odwiedzin. Na magię miasta składają się wypielęgnowane uliczki, piękna architektura, wspaniałe widoki na Alpy i kameralna atmosfera. Ale nie tylko. Najważniejsze atrakcje to: górująca na miastem największa w środkowej Europie Twierdza Hohensalzburg, ulica Getreidegasse z najpiękniejszymi kutymi szyldami na świecie, dom Mozarta, Pałac i ogrody Hellbrunn, malutki i klimatyczny cmentarz św. Piotra, wiele bogatych, barokowych kościołów czy, zupełnie z innej kategorii, Hangar 7 na lotnisku z odjechanymi pojazdami Red Bulla. Z jednej strony wspaniałe, znane na cały świat festiwale muzyki klasycznej, z drugiej strony zabytkowe browary, jak np. Augustiner Bräu, który od 1621 r. był częścią klasztoru, i gdzie w zabytkowych wnętrzach lub ogrodzie można napić się lokalnego, świetnego piwa. Salzburg ma tak wiele do zaoferowania! Jeżeli tylko nasza trasa z północy na południe wiedzie nieopodal, staramy się odwiedzić to nadzwyczajne miasto. Jestem pewna, że Wy również pokochacie „Rzym północy”.
zell am see szlaki turystyczne