Jeśli chodzi o marihuanę, wiek dzieci, które ją palą to średnio 12-16 rok życia. Nic dziwnego, że wielu nastolatków sięga po alkohol – potencjalnie uważa się, że alkohol jest mniej niebezpieczny niż „twardsze” narkotyki (takie jak kokaina lub heroina), a marihuana jest używana rekreacyjnie przez wielu dorosłych.
Marihuana medyczna – jak się podaje? Jedną z najbardziej efektywnych metod przyjmowania THC jest waporyzacja. Wiele zależy od sposobu aplikacji, gdyż to ona wpływa na to, w jakim stopniu poszczególne kannabinoidy przyswajane są przez organizm. Inhalacja jest skutecznym sposobem podawania, gdyż poszczególne substancje czynne z konopi
Jak i czym palić w piecu, żeby się nie zatruć? 30 listopada 2016, 15:22. TVN Meteo | Najnowsze. 30 listopada 2016, 15:22. Shutterstock Uważaj co spalasz w piecu.
Jak palić e-papierosa? Zanim przejdziemy do tego, na jak długo może wystarczyć nam jednorazówka, warto wyjaśnić, jak palić e-papierosa. Jednorazowy e-papieros, podobnie jak ten, którego możemy ładować, bazuje na olejku, który wśród fanów tego rodzaju sprzętu nazywa się liquidem. Rolą olejku jest nadanie smaku palonej przez
Drewno miękkie, takie jak sosna czy świerk, spala się szybciej i generuje więcej dymu. Warto również zwrócić uwagę na kształt i rozmiar kawałków drewna. Najlepiej, jeśli są one równe i mają długość około 30 cm. Dzięki temu będą równomiernie się palić i nie będzie potrzeby ciągłego przekładania drewna w kominku.
Jointy. Jointy są jednym z najpopularniejszych sposobów palenia marihuany. Są łatwe w użyciu, nie wymagają specjalnego sprzętu, a jednocześnie są skuteczne. Aby przygotować jointa, wystarczy mała ilość suszu umieszczona na bibułce, która następnie zawijana jest w rulon.
. Najlepiej skonsultuj to ze specjalistą i pamiętaj,że nauka poszła do przodu i z takimi stanami można sobie w łatwy sposób poradzić. Załączę artykuł, który przybliża naturę umysłu prymitywnego to może dużo Ci powiedzieć o źródle tego odosobienia. Umysł Intelektualny, rozsądny zawsze opiera się na podstawie właściwej oceny sytuacji, dlatego kiedy operujemy na parametrach tegoż umysłu, generalnie wszystko jest w porządku w naszym życiu. Jesteśmy zadowoleni, szczęsliwi i pewni siebie! A to głównie za sprawą rozmaitych neuroprzekaźników i naszych naturalnych chemikaliów, które wydzielają się podczas wykonywania określonych czynności. Tj. Pozytywne akcje-działania, Pozytywne interakcje-współpraca, oraz przede wszystkim, pozytywne myślenie. Kiedy utrzymujemy się na tych trzech, pozytywnych parametrach, tworzymy wzory w mózgu, które z kolei, pomagają nam utrzymać stały przepływ Serotoniny-hormonu szczęścia. Jest ona najbardziej istotna w utrzymaniu zdrowia i równowagi psychicznej. Poza Serotoniną wyróżniamy również Dopaminę i Noradrenalinę, odpowiedzialne za stany automotywacji i samozadowolenia( ulga po ciężkiej pracy, zadowolenie kiedy ktoś pochwali nas za dobrze wykonaną pracę, zadowolenie z siebie i swoich osiągów Mówiąc więcej, nasz Intelektualny Umysł, jest rozsądny, szczęśliwy i pewny siebie dlatego, że zasilany jest pozytywnymi chemikaliami. Mamy jednak rownież Umysł Emocjonalny-primitywny, który głównie porozumiewa się i funkcjonuje w oparciu o emocje i primitywne wzorce zachowań. W centralnej i najbardziej wpływowej części tego Umysłu, znajduje się Amygdala, jest odpowiedzialna za nasze reakcje "uciekaj lub walcz" ( w sytuacji zagrożenia, lub nowego,nieznanego nam doświadczenia, to ona decyduje o tym w jaki sposób reagujemy). Połączona jest z dwoma równie prymitywnymi częściami naszego mózgu: Hipokampus, ktory przechowuje wszystkie nasze prymitywne doświadczenia jak i wzorce nieodpowiednich zachowań i Hipotalamus, który reguluje reakcje chemiczne, zarówno w ciele jak i w Mózgu. Jest to bardzo prymitywny umysł zwany "Systemem Limbicznym", szczóry mają System Limbiczny o tej samej budowie(dlatego większość badań z zakresu psycho-neuro-nauki, wykonywanych jest na tych właśnie stworzeniach) Teraz, kiedy operujemy na tych negatywnych-emocjonalnych, parametrach umysłu, zwykle ukazuje się to stresem, depresją, lękami, złością, czy nawet nerwicą. To także bardzo obsesyjny umysł, lubiący powracać do naszych wcześniejszych wzorców zachowań ( często są to błędnie zapisane wzorce), jeżeli wczoraj upewnialiśmy się czy jesteśmy w zagrożeniu, on dziś zachęci nas do tego samego. Jest też czujny, i bardzo dobrze,ponieważ dobrze jest pozostać uważnym,kiedy sytuacja tego wymaga. Niestety ten umysl nie jest intelektualny-rozsądny i nie opiera się na analitycznych faktach, jak czyni to umysł intelektualny, co często powoduje, w mniejszym lub większym stopniu, kryzysy życiowe, a nawet prowadzi do poważnych powikłań podłoża psychicznego ( depresja, lęki, złość i ogólne niezadowolenie to najczęstrze obiawy). Przyczyną tych stanow jest nadmierna produkcja Adrenaliny i Kortyzolu, hormonów stresu i zapobiegających odczuwanie bólu Reasumując: Chcąc czuć się szczęśliwym, zmotywowanym i pewnym siebie, trzeba nam operować na pozytywnych parametrach Umysłu Intelektualnego, który zawsze ma rozwiązanie i odpowiedź. I aby tego dokonać należy stosować się do zasad Natury, która nagradza nas za: pozytywne akcje, pozytywne interakcje oraz pozytywne myślenie. Pozdrawiam.
1 2011-08-31 07:52:00 Ostatnio edytowany przez karolaa (2011-08-31 17:58:12) karolaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-31 Posty: 15 Wiek: 25 Temat: mąż pali marihuane-co zrobic?Witam wszystkie Panie!!! Jestem pierwszy raz na na stronie typu forum, ponieważ potrzebuje pomocy. Sprawa wygląda tak: oboje z mężem mamy po 25 lat i jesteśmy 3 lata po ślubie, mamy wspaniała 2 letnią córeczkę, niby wszystko ok mieszkamy sobie na wsi z boku idylliczne życie ale mam ogromny problem! mąż zachowuje się jakby nadal był dzieckiem! poznaliśmy się gdy mieliśmy 17 lat i od początku mnie okłamywał a póżniej zaczął popalać trawkę, ja głupia wszystko mu wybaczałam bo wierzyłam że się zmieni a beze mnie pójdzie na dno!!!był w nałogu palił prawie codziennie ale potem jakoś się urwało a może lepiej się z tym ukrywał, nie wiem!miał przestać po ślubie potem po narodzinach córki ale co jakiś czas nadal od niego wyczuwam ten syf, wczoraj nawet znalazłam pół wora i nabitą fifke!! tak się wściekłam że mało go nie pobiłam a on że to nie jego,a jak sie przyznał poo długiej kłótni to stwierdził że to przecież nic takiego i że to przecież nie narkotyk, a raz na jakiś czas to KAZDY pali!!!zadaje się z gówniarzami i oni mu to chyba załatwiają i z nimi pali! co robić? groźby że odejde i zabiorę niunie nie pomagają,nawet jego rodzice podejrzewają że cos jest nie tak bo potrafi do nich przyjść dziwny!!!odejść i nie marnować sobie i dziecku życia czy walczyć??kocham go strasznie ale już nie mam siły!!chce mężczyzny a nie nastolatka!!!kochane doradzcie prosze bo brak mi sił!!! 2 Odpowiedź przez Tisha 2011-08-31 08:45:42 Tisha Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-31 Posty: 1,189 Wiek: 24 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Ja nie palę, ludzie w moim najbliższym otoczeniu też nie. Może my po prostu nie jesteśmy "wszyscy" i nie mamy na imię "każdy". Tłumaczenie męża na poziomie nastolatka. Masakra. To, że trawka nie jest ciężkim narkotykiem nic nie zmienia. Ma działanie odurzające i częste palenie powoduje "dziury w mózgu". Dawno temu na studiach moi współlokatorzy palili. Po kilku miesiącach palenia niemalże codziennie już nawet oni sami twierdzili, że "muszą przestać" bo zaczynają mieć problemy z pamięcią, z kojarzeniem, etc. Niemniej jednak mimo że odstawili trawkę na jakiś czas to i tak wrócili do palenia. Bo to jest nałóg, tak samo jak alkoholizm. Może warto byłoby z mężem porozmawiać o jakiejś jest też to, że jak sama piszesz on obraca się w towarzystwie "gówniarzy". Przecież to dorosły facet, ma żonę, dziecko. Jakaś masakra. Spróbuj z nim porozmawiać najpierw delikatnie, ale stanowczo. Powiedz, że przeszkadza Ci to na tyle, że nie zgadzasz się, żeby taki stan trwał dłużej. Zasugeruj terapię. Jeśli mąż będzie się wykręcał i nie zgodzi się to postaw sprawę ostrzej. Nie ma co się bawić. Nie jesteś jego mamusią, a on nie jest głupim nastolatkiem, który ukrywa się przed rodzicami. Jesteście w związku partnerskim, macie dziecko i facet powinien zachowywać sie odpowiedzialnie i masz prawo tego od niego wymagać. Start( 166cm || 77kgI Faza: 75kg (-2,0 kg)II Faza: 66,0kg (-9,0 kg) 3 Odpowiedź przez Merry 2011-08-31 13:22:10 Merry Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-25 Posty: 219 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Hehe, zabawne... Wybacz, że w ten sposób zaczynam swój post, ale muszę Ci coś ciekawego powiedzieć... Po pierwsze mój ojciec ma 47 lat i do dziś pali trawkę. Nie codziennie, od czasu do czasu. Choć nie wnikam ile pali gdy jedzie do holandii ... ale mamie to nie przeszkadza. Zaakceptowała go z tymi jego dziwactwami. Po drugie- paliłam kiedyś trawę. tak jak Twój partner. Codziennie. Potem oczywiście mój facet mnie zmienił i przestałam. Zdarzało sie, że kilkakrotnie zapaliłam w ukryciu przed nim. I gdy sie dowiedział- miałam przesrane. Więc wolałam sie umiejętniej kryć. Choc nie ciagneło mnie już tak do trawy a raczej odrzucało, co jakiś czas lubiłam. No i mój zmienił taktykę. Nie możesz być po drugiej stronie ? Badź po tej samej. zaproponował mi abysmy razem zapalili. Zapaliliśmy i od tamtej pory ne bałam mu sie powiedziec, że paliłam, a On się nie wściekał tylko prosił bym tego nie robiła z byle kim. I skutek był taki- że w ogole nie pale i mi sie nie chce Nie mówie abyś od razu zaczeła z nim jarać... ale postaraj sie mu pokazać, że Ci to nie przeszkadza ale poproś by dobrze dobierał towarzystwo... Cóz... podobno mezczyźni nigdy sie nie zmieniają... "Gdy przypłynie Twój statek, zabierz na pokład jak najwięcej osób, jeśli nasza łajba zatonie razem pójdziemy na dno" 4 Odpowiedź przez pawelekanna 2011-08-31 13:41:06 pawelekanna Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-20 Posty: 27 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?Wiem o czym mówisz. Moja znajoma miała taki sam problem. Poprostu postawiła mu ultimatum, albo trawka albo ja. Nie była w stanie tego zaakceptować. 5 Odpowiedź przez karolaa 2011-08-31 17:20:59 karolaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-31 Posty: 15 Wiek: 25 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?Merry może masz racje, zrobiłabym tak pare lat temu kiedy nie miałam dziecka, ale teraz najbardziej mi zależy na mojej córeczce. jeśli obydwoje byśmy palili to nie wiem co by było, nie chciałabym żeby moja córka w przyszłości również paliła, bo mamusia i tatuś tak robili. sama mogłabym zresztą też sie uzależnić, choć za małolata zdarzało się to teraz chyba to nie wchodzi w gre, ale dziękuje za rade. 6 Odpowiedź przez madamecharlotte 2011-08-31 18:13:51 madamecharlotte Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-17 Posty: 149 Wiek: 21 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?Marihuana nie jest czymś bardzo szkodliwym, oprócz tego, że uzależnia - tak jak papierosy no i ma trochę inne działanie, a na organizm działa oczyszczająco i nie osmala płuc tak jak mężczyzna popala od czasu do czasu, ja też próbowałam, ale to żadna że ultimatum marihuana, albo związek to przesada. Przecież możliwe, że lada dzień ją zalegalizują, a to nie metaamfetamina przecież. 7 Odpowiedź przez heathcliff 2011-08-31 18:28:58 heathcliff Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-06 Posty: 1,315 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? madamecharlotte - zdaje mi się, że nie chodzi o "legalna czy nielegalna", ale "działa źle czy nie działa źle". W opinii autorki działa źle, nawet legalnych działań można sobie w związku nie to bardzo ostre podejście, ale:- z marihuany jeśli się nie jest nałogowcem można dla miłości zrezygnować- jeśli się jest nałogowcem i z tej okazji rani się ludzi, należy walczyć z - rozmawiaj, rozmawiaj, powtarzaj i rozmawiaj. Jeśli nie znajdziesz zrozumienia (zły znak), to ultimatum może zadziałać, a może do końca popsuć (ale co tu psuć, gdy zrozumienia już nie ma?). In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro. 8 Odpowiedź przez siss23 2011-08-31 22:03:02 siss23 Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-19 Posty: 76 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?cześć Karolaa .Ja uważam że marihuana w granicach rozsadku ,tak jak alkohol, nie jest zła, byc może zdrowsza od alkoholu, i sadze ze napewno zdrowsza niż papierosy. Czy Twój mąż zaniedbuje prace, obowiązki, trudniej sie z nim dogadujesz,odsuwa sie od Ciebie i dziecka?czy stwarza jakies nieodpowiedzialne, sytuacje ktore mogłyby byc zagrażajace dla dziecka? Jeżeli nie, jezeli pali sporadycznie, dla rozluznienia i wyluzowania się- nie zabraniaj mu. Fakt że marihuanna szpikowana jest teraz jakas chemia, i napewno to niezdrowe, ale jezeli to nie jest notoryczne, to może niech sobie zapali od czasu do czasu? Ultimatum- na to jeszcze daj sobie czas, jeżeli uważasz że to juz przeradza sie w uzaleznienie, to od rozmowy nt terapii należałoby zacząć. pozdrawiam 9 Odpowiedź przez Aniaaaa29 2011-08-31 22:27:47 Aniaaaa29 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 187 Wiek: 34 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Merry napisał/a:Hehe, zabawne... Wybacz, że w ten sposób zaczynam swój post, ale muszę Ci coś ciekawego powiedzieć... Po pierwsze mój ojciec ma 47 lat i do dziś pali trawkę. Nie codziennie, od czasu do czasu. Choć nie wnikam ile pali gdy jedzie do holandii ... ale mamie to nie przeszkadza. Zaakceptowała go z tymi jego dziwactwami. Po drugie- paliłam kiedyś trawę. tak jak Twój partner. Codziennie. Potem oczywiście mój facet mnie zmienił i przestałam. Zdarzało sie, że kilkakrotnie zapaliłam w ukryciu przed nim. I gdy sie dowiedział- miałam przesrane. Więc wolałam sie umiejętniej kryć. Choc nie ciagneło mnie już tak do trawy a raczej odrzucało, co jakiś czas lubiłam. No i mój zmienił taktykę. Nie możesz być po drugiej stronie ? Badź po tej samej. zaproponował mi abysmy razem zapalili. Zapaliliśmy i od tamtej pory ne bałam mu sie powiedziec, że paliłam, a On się nie wściekał tylko prosił bym tego nie robiła z byle kim. I skutek był taki- że w ogole nie pale i mi sie nie chce Nie mówie abyś od razu zaczeła z nim jarać... ale postaraj sie mu pokazać, że Ci to nie przeszkadza ale poproś by dobrze dobierał towarzystwo... Cóz... podobno mezczyźni nigdy sie nie zmieniają...Bzdury opowiadasz Merry!!!!Mój facet palił niby tylko trawkę tylko marihuanę , ale nie ma tylko nigdy teraz rozmuniem twój problem i deprejsje z Twoję w Polsce nasanczana jest kwasami thc robi taki zament w mózgu ,że poznać szczegóły ćpania , bo tak to nazwijmy prawdziwie chodziłam do ośrodka POWRÓT Z U ośrodek dla rodzin z ma sposobu aby ćpun brał tylko + amfetamina marihuana + kokaina marihuana + alkoholżyłam tym tematem od 2001 do poznaj temat swojego partera dokładnie jeśłi potrzebujesz aby potpowiedziec Tobie czego szukać przy ćpunie by znaleźć resztę uzależnień to pisz myślę ,że mogę w tym temacie rozpoznam na pierwszy rzut oka. 10 Odpowiedź przez karolaa 2011-09-01 06:10:11 karolaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-31 Posty: 15 Wiek: 25 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?dziękuje wszystkim za odpowiedzi, jeśli chodzi o zaniedbywanie mnie czy pracy to wszystko jest ok, z tym nie mam problemu, co prawda była jedna sytuacja ze jak corka miala pare miesiecy a ja zostawilam ja z mezem i poszlam na chwile do sklepu to po powrocie czulam w domu zapach ziola bo to gowno sie rozchodzi, najintensywniejszy byl na gorze a mala lezala piętro nizej, ale sam fakt ze przy niej to zrobil jak mu ja powiezylam byl straszny. oczywiscie zaprzeczyl wmawial mi w oczy ze to nie to,a ja sie zaczelam pakowac, moze niestety zlosc mi przeszla i sama sobie wmowilam ze mi sie pomylilo. wiecej nie bylo takich sytuacji i jak to robil to poza domem a do nas stosunek mu sie nie zmienil. wczoraj udawal ze wszystko jest ok mimo moich fochow! 11 Odpowiedź przez karolaa 2011-09-01 06:14:53 karolaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-31 Posty: 15 Wiek: 25 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?Moze rzeczywiscie jest to nieszkodliwe i powinnam przymykac na to oko ale boje sie ze przerodzi sie to w cos wiekszego tym bardzej ze juz raz nie mogl z tego wyjsc przez dlugi okres. wiec mam prośbę do Aniaaaa29 o te podpowiedzi czego mam szukac, moze mnie to uspokoi albo choc dowiem sie prawdy!dzieki 12 Odpowiedź przez Aniaaaa29 2011-09-01 06:51:42 Ostatnio edytowany przez Aniaaaa29 (2011-09-01 06:59:29) Aniaaaa29 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 187 Wiek: 34 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? karolaa napisał/a:Moze rzeczywiscie jest to nieszkodliwe i powinnam przymykac na to oko ale boje sie ze przerodzi sie to w cos wiekszego tym bardzej ze juz raz nie mogl z tego wyjsc przez dlugi okres. wiec mam prośbę do Aniaaaa29 o te podpowiedzi czego mam szukac, moze mnie to uspokoi albo choc dowiem sie prawdy!dziekiDzień dobry Napewno Twoje obawy sa jak najbardziej zasadne , żaden nałóg nie niesie za sobą nic dobrego , jeśli chodzi o narkotyki nie ważne jakiego kalibru to zaczyna się niewinne od jednego blanta , skręta czy jak to sie teraz działa uspakajająco więc napewno jednym z symptomów , które możesz zaobserwować to pobudzenie , agresja kiedy nie może zapalić .To nie guma do żucia , więć niesie za sobą spore chodzi o amfetaminę nazywam to tanią kokainą po za tym jest bardzo zanieczyszczonaDziała pobudzająco więc nie chce się spać , jeść skóra przy tym bardzo brzydko pachnie pojawiaja się wypryski na twarzy. Jeśli zdarza Ci sie kąpać ze swoim mężem to zauważ ,że kiedy napuszczasz wody i dolejesz płynu do kąpieli czy po tym jak wejdzie do wanny w niedługim czasie piana znika ( kiedy wrzucisz mydło również jednak sprawdź czy dzieje sie tak bez mydła)Co jeszcze, jeśli wciągał by nosem często jest wrażenie zatkanego nosa lub zejściu ogólne osłabienie , rozdrażnienie i trzeba to jeśli chodzi o amfetaminę może pazłotko niektórzy próbują ją palić podobnie jak coraz częście wychodził z domu na zasdzie muszę coś złatwić ( będę za 20 min lub będę za 40min coś Co mówi) , coraz więcej dziwnych telefonów dla których musi teraz , w tej chwili wyjść)Doczytałam kwestię znajomości "gówniarzy" wciągnie go to . Ucieczka od odpowiedzialnośći i zauważysz coś czego nie opisałam daj znać spróbuje to z Toba Sobie , jeśli czujesz ,że to powoduje zachwianie Twojego poczucia bezpieczeństwa to znaczy ,że jest cos nie tak i nie daj sobie wmówić , że to jest nieszkodliwe, dla nie go i waszego 13 Odpowiedź przez Biała Gejsza 2011-09-01 08:17:28 Biała Gejsza Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: Kosmetyczka Zarejestrowany: 2011-06-03 Posty: 107 Wiek: 23 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?W moim zwiazku tez pojawial sie temat tabu marihulana. Kiedy poznalam mojego dotychczas narzeczonego palil marihulane w stopniu naprawde silnie uzalenionym. Problem tkwil w tym ze mial takie otoczenie tzn. Kumple trawka i tak naokraglo az wkoncu stwierdzilam ze po co mi taki facet ale najfajniejsze jest w tym to ze sam poprostu przestal . Zalezalo mu bardzo na mnie i juz stopien tego byl na poziomie "czasem zapale" . Pewnego dnia doszlam do wniosku ze kiedy zamieszkal ze mna i byl poza swoim towarzystwem nie palil i powiedzmy sie odzwyczail. Ale uswiadomilam go calkowicie ze nie chce miec faceta takiego ktory pali i ma takie uzaleznienie zrozumial to nie pali poprostu bo ja tego sobie nie zycze . Natomiast brat mojego narzeczonego palil tego wbrut bo mial zone dziecko wiec byl pewny ze zona go nie zostawi pali ile chcial problemem tez uwazam ze jego zona tak mu pozwalala a teraz skonczyl w kryminale za posiadanie dosc duze + handel i tam ma odwyk. Dlatego moja rada jest taka ze jesli sie kobieta uprze jest w stanie wiele zdzialac nie tak dziewczyny? Trzeba miec determinacje i walczyc z nalogiem meza jak nie pomoze wyprowadz sie na kilka dni pokarz mu ze ty tez masz decydujacy glos w zwiazku powinien sie wystraszyc natomiast jesli nadal tak bedzie postepowac moja droga nie ma sensu sobie nerwy szarpac i odejdz bo jesli jest tak nie odpowiedzialny no to jak kolezanka wyzej dobrze ujela faceci sie nie zmieniaja 14 Odpowiedź przez tissa 2011-09-01 12:44:43 tissa Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-24 Posty: 114 Wiek: 30 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?Padło stwierdzenie, że marihuana nie jest zbyt szkodliwa, ale jest substancją uzalezniającą... Zgadzam się absolutnie, a nawet więcej - wydaje mi się, że lepiej, jeśli ktoś jest uzależniony od trawki niż np. od alkoholu, bo po alkoholu ludzie są strasznie agresywni... Tak czy siak, w przypadkach uzależnienia od marihuany powinno się robić dokładnie to samo co w przypadku innych uzależnień, są różne telefonu zaufania, przychodnie, poradnie itd... I zgadzam się z Białą Gejszą, że przy determinacji można zwalczyć nałóg męża... Powodzenia! 15 Odpowiedź przez Laktosss 2011-09-01 13:09:51 Laktosss Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zawód: studentka ;) Zarejestrowany: 2010-10-25 Posty: 49 Wiek: 18 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Zgadzam sie z Tissą , marihuana to nie jest nic strasznego , moim zdaniem lepiej zeby palil zielone niż pił .To ,że pali nie oznacza,że zaraz sięgnie po tzw. twarde narkotyki. `Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku. Bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze niż spokój ! ` 16 Odpowiedź przez dziewczynaZprowincji 2011-09-01 13:11:19 Ostatnio edytowany przez dziewczynaZprowincji (2011-09-01 13:55:12) dziewczynaZprowincji O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-20 Posty: 61 Wiek: 23 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Aniaaaa29 napisał/a:Merry napisał/a:Hehe, zabawne... Wybacz, że w ten sposób zaczynam swój post, ale muszę Ci coś ciekawego powiedzieć... Po pierwsze mój ojciec ma 47 lat i do dziś pali trawkę. Nie codziennie, od czasu do czasu. Choć nie wnikam ile pali gdy jedzie do holandii ... ale mamie to nie przeszkadza. Zaakceptowała go z tymi jego dziwactwami. Po drugie- paliłam kiedyś trawę. tak jak Twój partner. Codziennie. Potem oczywiście mój facet mnie zmienił i przestałam. Zdarzało sie, że kilkakrotnie zapaliłam w ukryciu przed nim. I gdy sie dowiedział- miałam przesrane. Więc wolałam sie umiejętniej kryć. Choc nie ciagneło mnie już tak do trawy a raczej odrzucało, co jakiś czas lubiłam. No i mój zmienił taktykę. Nie możesz być po drugiej stronie ? Badź po tej samej. zaproponował mi abysmy razem zapalili. Zapaliliśmy i od tamtej pory ne bałam mu sie powiedziec, że paliłam, a On się nie wściekał tylko prosił bym tego nie robiła z byle kim. I skutek był taki- że w ogole nie pale i mi sie nie chce Nie mówie abyś od razu zaczeła z nim jarać... ale postaraj sie mu pokazać, że Ci to nie przeszkadza ale poproś by dobrze dobierał towarzystwo... Cóz... podobno mezczyźni nigdy sie nie zmieniają...Bzdury opowiadasz Merry!!!!Mój facet palił niby tylko trawkę tylko marihuanę , ale nie ma tylko nigdy teraz rozmuniem twój problem i deprejsje z Twoję w Polsce nasanczana jest kwasami thc robi taki zament w mózgu ,że poznać szczegóły ćpania , bo tak to nazwijmy prawdziwie chodziłam do ośrodka POWRÓT Z U ośrodek dla rodzin z ma sposobu aby ćpun brał tylko + amfetamina marihuana + kokaina marihuana + alkoholżyłam tym tematem od 2001 do poznaj temat swojego partera dokładnie jeśłi potrzebujesz aby potpowiedziec Tobie czego szukać przy ćpunie by znaleźć resztę uzależnień to pisz myślę ,że mogę w tym temacie rozpoznam na pierwszy rzut wiecie...Marihuana w bardzo, podkreślam w bardzo dużych ilościach - i mam tu na myśli codzienne palenie skręta jak papierosa jest nie do przyjęcia. To nieprawda że zawsze zaczyna się od marihuany i przechodzi do tzw. twardych narkotyków - przykąłdem jestem ja i wiele ludzi których znam. Jeden chłopak się wciągnął do tego stopnia że pracuje po to żeby palić żyje po ty żeby palić. JEDEN PRZYPADEK!!!! I to tylko dlatego że nie ma dziewczyny ani rodziny. Marihuana uzależnia psychicznie nie fizycznie. Moim zdaniem to tak jak alkohol w rozsądnych ilościach jeszcze nikomu nie ci to przeszkadza to oczywiście rozmawiaj z mężem, ale z całym szacunkiem dziewczyny nie gadajcie głupot dziewczynie bo się ten ich związek naprawdę możesz napisz jak często i jak dużo pali twój mąż? czy się denerwuje kiedy o tym rozmawiacie, czy pali ukradkiem czy już całkiem na pokaz i nie interesue go to że tobie to przeszkadza? czy pali w miejscach publicznych (mam na myśli czy ryzykuje że ktoś może go zobaczyć - np. w biały dzień idzie drogą i pali skręta)I jeszcze jedno - zastanów się w czym tak naprawdę upatrujesz problemu? w tym że mąż pali i nie chce przestać czy w tym że ma kolegów młodszych od siebie? Może spróbuj wejść w to towarzystwo - tak na próbę chociaż, zobacz jak wyglądają ich spotkania, co się naprawde dzieje jeżeli nie będzie Ci odpowiadało będziesz czuła obawy - działajMerry - zgadzam się w 100%Słyszeliście kiedyś żeby ktoś przedawkował marihuane? albo się zabił? albo kogoś zabił czy zrobił jakąś inną krzywdę? Marihuana działa rozluźniająco odprężająco a wszystko dookoła wydaje się koniec chciałam zaznaczyć że nie chcę w tym poście nikogo namawiać do palenia zioła, jedynie chcę pokazać że to pieprzenie za przeproszeniem w tv o wielkiej szkodliwości zioła to bujda!!!!!!!!!!! nawet słodycze są szkodliwe w dużych ilościachDODAM JESZCZE JEDNO - NAWET NIE MACIE POJĘCIA JAK MNIE DENERWUJĄ RADY TYPU: "ODEJDŹ OD NIEGO" CZY WYŚCIE OSZALAŁY????????????? NAMIESZACIE DZIEWCZYNIE W GŁOWIE, A ONA FAKTYCZNIE ODEJDZIE OD OJCA SWOJEGO DZIECKA I BĘDZIE PLUŁA SOBIE W BRODĘ PÓŹNIEJ - JUŻ NIE JEST TAK ŁATWO ODKRĘCIĆ TAKĄ DECYZJĘ. NIE RÓB NIC POCHOPNIE MOŻE NIC STRASZNEGO SIE NIE DZIEJE! PALIŁAM DOŚC DUŻO PRZEZ PEWIEN OKRES CZASU - PRZESTAŁAM OT TAK BO MI SIĘ JUŻ NIE CHCIAŁO -TERAZ JESTEM ŻONĄ I MATKĄ I PRZYSIĘGAM ŻE NA PEWNO JESZCZE KIEDYŚ ZAPALĘ - jedno - skoro macie po 25 lat to ile lat mają ci gówniarze? przecież wy jesteście jeszcze bardzo młodzi - ja mam 23 i czuje się młodą osobą 17 Odpowiedź przez Aniaaaa29 2011-09-02 08:17:34 Aniaaaa29 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 187 Wiek: 34 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? dziewczynaZprowincji napisał/a:Merry - zgadzam się w 100%Słyszeliście kiedyś żeby ktoś przedawkował marihuane? albo się zabił? albo kogoś zabił czy zrobił jakąś inną krzywdę? Marihuana działa rozluźniająco odprężająco a wszystko dookoła wydaje się koniec chciałam zaznaczyć że nie chcę w tym poście nikogo namawiać do palenia zioła, jedynie chcę pokazać że to pieprzenie za przeproszeniem w tv o wielkiej szkodliwości zioła to bujda!!!!!!!!!!! nawet słodycze są szkodliwe w dużych ilościachDODAM JESZCZE JEDNO - NAWET NIE MACIE POJĘCIA JAK MNIE DENERWUJĄ RADY TYPU: "ODEJDŹ OD NIEGO" CZY WYŚCIE OSZALAŁY????????????? NAMIESZACIE DZIEWCZYNIE W GŁOWIE, A ONA FAKTYCZNIE ODEJDZIE OD OJCA SWOJEGO DZIECKA I BĘDZIE PLUŁA SOBIE W BRODĘ PÓŹNIEJ - JUŻ NIE JEST TAK ŁATWO ODKRĘCIĆ TAKĄ DECYZJĘ. NIE RÓB NIC POCHOPNIE MOŻE NIC STRASZNEGO SIE NIE DZIEJE! PALIŁAM DOŚC DUŻO PRZEZ PEWIEN OKRES CZASU - PRZESTAŁAM OT TAK BO MI SIĘ JUŻ NIE CHCIAŁO -TERAZ JESTEM ŻONĄ I MATKĄ I PRZYSIĘGAM ŻE NA PEWNO JESZCZE KIEDYŚ ZAPALĘ - jedno - skoro macie po 25 lat to ile lat mają ci gówniarze? przecież wy jesteście jeszcze bardzo młodzi - ja mam 23 i czuje się młodą osobąZgodnie z Twoja wypowiedzią marihuana tak odpręża , że kiedy jej brakuję człowiek jest agresywny. Druga kwestia tak odpręża , że ma się wyj...e na obowiązki , a kiedy się do tego przyzwyczai taki luzak to cała odpowiedzialność za wszystko spadnie na umniejszaj powagi sytuacji tylko dlatego ,że ma żonę i dziecko i to powinno być priorytetem . Nie chodzi o to aby sie rozstawać jednak wiedzieć na co zwracać uwagę , aby nie pójść za daleko . Pomysł z wejściem w towarzystwo jak najbardziej bzdura. Karolla wyrażnie wypowiedziała swoje zdanie jaki poziom przedtawiaja .Można mieć 40 lat ,60 lat i być niedojrzałym gówniarzem . A można mieć 20lat i mieć poukładane w głowie .Karolaa spokojnie do wszystkiego daj sobie wmówić ,że to nic złego i ,że sie czepiasz . Słusznie martwisz się o swoją Gejsza - napisała ładnie o determinacji , czasem kobieta może być na maksa zdewterminowana jednak nie każdy facet to docenia i ma to na niego jakikolwiek tego co pisałaś nie czujesz się zaniedbywana , więc może wystarczy poważna stanowcza rozmowa i konsekwencja. 18 Odpowiedź przez Merry 2011-09-02 12:18:37 Merry Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-25 Posty: 219 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Ja tylko chciałam w jakiś sposób pomóc. Moje rady nie zawsze muszą być trafne, ale wole się wypowiedzieć, by druga osoba sama to oceniła. Ponadto - marihuana rzeczywiście nie jest szkodliwa w dużych ilościach, ale psychicznie bardzo uzależnia po dłuzszym czasie. No i oczywiście zgodzę się z Annaaaaą29- że marihuana sprawia, że człowiek ma "wyj..bane na obowiązki". Wiem z własnego doświadczenia i z doświadczenia moich znajomych. I to jest ogromny minus w momencie gdy ma się rodzinę. Tyle, że jeśli będzie palił raz na trzy miesiące- nie ma się o co bać. Lecz jeśli w miesiącu będzie robił to kilkakrotnie- to już zacznie się problem. Naprawdę znam dużo ojcow rodzin gdzie facet jedzie raz na pół roku do holandii do pracy i tam popala a wraca i wszystko wraca do normy. Też trzeba mieć lekki dystans do tego. Bo zabranianie mu palenia w 100% - nic a nic nie da!!! Naprawdę nic. A na pytanie "Rodzina albo trawka" odpowie "rodzina" a i tak będzie palił - niestety ma to taki wpływ na ludzi. To się musi po prostu znudzić, po prostu trzeba z tego wyrosnąć. Męzczyznom jest gorzej z tego wyjść. I tu się zgodzę w 100% że są przypadki (bo i ja znam jeden)ze facet zyje tylko po to by palić. Wiec to zależy wszystko od człowieka... "Gdy przypłynie Twój statek, zabierz na pokład jak najwięcej osób, jeśli nasza łajba zatonie razem pójdziemy na dno" 19 Odpowiedź przez dziewczynaZprowincji 2011-09-02 12:33:16 dziewczynaZprowincji O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-20 Posty: 61 Wiek: 23 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? że tak zacytuje siebiedziewczynaZprowincji napisał/a:Marihuana w bardzo, podkreślam w bardzo dużych ilościach - i mam tu na myśli codzienne palenie skręta jak papierosa jest nie do przyjęcia. To nieprawda że zawsze zaczyna się od marihuany i przechodzi do tzw. twardych narkotyków - przykąłdem jestem ja i wiele ludzi których znam. Jeden chłopak się wciągnął do tego stopnia że pracuje po to żeby palić żyje po ty żeby palić. JEDEN PRZYPADEK!!!! I to tylko dlatego że nie ma dziewczyny ani rodziny. Marihuana uzależnia psychicznie nie fizycznie. Moim zdaniem to tak jak alkohol w rozsądnych ilościach jeszcze nikomu nie ci to przeszkadza to oczywiście rozmawiaj z mężem, ale z całym szacunkiem dziewczyny nie gadajcie głupot dziewczynie bo się ten ich związek naprawdę możesz napisz jak często i jak dużo pali twój mąż? czy się denerwuje kiedy o tym rozmawiacie, czy pali ukradkiem czy już całkiem na pokaz i nie interesuje go to że tobie to przeszkadza? czy pali w miejscach publicznych (mam na myśli czy ryzykuje że ktoś może go zobaczyć - np. w biały dzień idzie drogą i pali skręta)Aniaaaa29 - a tych słów nie zauważyłaś? uważam że jest dokładnie tak jak mówi merry - od zapalenia raz na jakiś czas jeszcze się nikomu krzywda nie stała. Dlatego pytałam jak często pali jej wcale nie umniejszam problemu za to ty być może wyolbrzymiasz. 20 Odpowiedź przez Kaska_03 2011-09-02 21:31:57 Kaska_03 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-27 Posty: 355 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?Ja też uważam ze od czasu do czasu jak sobie ktoś zapali to nic strasznego sie nie dzieje.. Moj chłopak też czasem pali i ja spróbowałam ale nie czuje jakoś większej potrzeby żeby palić to co dziennie, dzięki temu że go nie opierdzieliłam jak sie o tym dowiedziałam powiedział mi dlaczego sobie popala.. To wszystko przez stres i ja to rozumiem, zaczełabym sie martwić jak by naprawdę przesadzał i dopiero wtedy możesz mu postawić ultimatum. To tak samo z piciem piwa wieczorem, czy jak ktoś pije codziennie piwo przy tv to jest alkoholikiem??? 21 Odpowiedź przez NieInteresujSie 2011-09-03 05:21:02 NieInteresujSie Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-23 Posty: 340 Wiek: ta, yhy Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? ma 25 lat a pali juz dobre kilka lat, maryska juz go zmienila i gorzej prawdopodobnie juz nie bedzie, jesli by mial brac cos mocniejszego to juz by byl po kilku detoxach, czy jest uzalezniony? pewnie tak. ale jesli palisz papierosy czy tez pijesz kawe to jestescie kwita. sam nie pale od 10 lat bo nie moge sie skupic, ale uwazam ze jesli dorosly chlop zamiast alkoholu, mocniejszych narkotykow zapali sobie lolka to nic zlego sie nie stanie. kokaina, amfetamina, heroina, to sa rzeczy ktorych nalezy sie bac. maryska tylko doprowadza do sklerozy troche dystansu do jego hobby, ale bron boze mu na to nie pozwalaj. twoje kontrole mu nie pozwola na palenie codziennie najgłupsza kobieta potrafi kierować mądrym mężczyzną, ale trzeba bardzo mądrej kobiety by kierować głupcem. 22 Odpowiedź przez rozjasniacz 2011-09-03 12:21:05 rozjasniacz Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-08 Posty: 205 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Mój palił to ścierwo jak się poznaliśmy, ale wybiłam mu to z głowy, zaczęłam mu pieprzyć że ma luki w mózgi od tego. Teraz nie pali z tego co wiem, a jak pali to oczywiście nigdy nie chce o tym wiedzieć. Nigdy nie wyczułam ani tego nie wiem co Ci poradzić. Zrób awanturę na całe miasto, wejdź mu na ambicje troszkę coś tam wymyśl mocnego. " Więc spleć palce z moimi palcami i chodź, prowadź i daj się prowadzić " 23 Odpowiedź przez Aniaaaa29 2011-09-03 14:03:30 Aniaaaa29 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 187 Wiek: 34 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? dziewczynaZprowincji napisał/a:[Aniaaaa29 - a tych słów nie zauważyłaś? uważam że jest dokładnie tak jak mówi merry - od zapalenia raz na jakiś czas jeszcze się nikomu krzywda nie stała. Dlatego pytałam jak często pali jej wcale nie umniejszam problemu za to ty być może Karolaa to jest problem , w innym przypadku nie było by jej z słońce ,że nie dobrze to znam , poprostu niebagatelizuję .Uważnie przeczytałam post Karolaa , jeśli facet ucieka sie do palenia w domu przy dziecku to nie jest problem palenia raz na trzy miesiące. Wykorzystuje nieobecność żony ,żeby sobie na spokojnie zapalić. Ucieka w towarzystwo smarkaczy . Karolaa wie najlepiej jak jest , nie zamierzam jej wmawiać ,że nie ma problemu ,że to nic złego , bo nie jest to prawdą tym bardziej ,że ona sama uważa to za poważny problem. 24 Odpowiedź przez Merry 2011-09-03 19:03:14 Merry Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-25 Posty: 219 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Kaska_03 napisał/a:czy jak ktoś pije codziennie piwo przy tv to jest alkoholikiem???niestety w tym przypadku odpowiedź brzmi tak "Gdy przypłynie Twój statek, zabierz na pokład jak najwięcej osób, jeśli nasza łajba zatonie razem pójdziemy na dno" 25 Odpowiedź przez dziewczynaZprowincji 2011-09-05 12:18:08 dziewczynaZprowincji O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-20 Posty: 61 Wiek: 23 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Aniaaaa29 napisał/a:jeśli facet ucieka sie do palenia w domu przy dziecku to nie jest problem palenia raz na trzy miesiące. Wykorzystuje nieobecność żony ,żeby sobie na spokojnie się zdarzyło jeden raz!!!!!! wygląda na to że zrozumiał swój błąd, i to się nie powtórzy. poza tym skoro robi to pod nieobecność żony i się ukrywa to znaczy że wie że jej to przeszkadza i gdzieś podświadomie rozumie że nie może palić, więc w końcu wydorośleje i przestanie. Gdyby miał w d.... to czy ktoś wie o jego podpalaniu trawki to byłby już poważny napisał/a:poznaliśmy się gdy mieliśmy 17 lat i od początku mnie okłamywał a póżniej zaczął popalać trawkę,zadaj sobie więc pytanie w czym problem - w popalaniu trawki czy w okłamywaniu - poza tym słowo "popalać" oznacza że nie robi tego nagminniekarolaa napisał/a:ja głupia wszystko mu wybaczałam bo wierzyłam że się zmieni a beze mnie pójdzie na dno!!!brawo - zostałaś z nim z litości czy miłości? jeżeli masz na myśli skończenie z paleniem - to zmieni się, jak ktoś już napisał musi z tego wyrosnąć, musi mu się odechciećkarolaa napisał/a:był w nałogu palił prawie codziennie ale potem jakoś się urwało a może lepiej się z tym ukrywał, nie wiem!miał przestać po ślubie potem po narodzinach córki ale co jakiś czas nadal od niego wyczuwam ten syf, wczoraj nawet znalazłam pół wora i nabitą fifke!!sama mówisz co jakiś czas - czyli w końcu będzie w ogóle -albo ewentualnie raz na rok czy kilka napisał/a:tak się wściekłam że mało go nie pobiłammyslisz że w ten sposób go przekonałaś żeby nie palił? karolaa napisał/a:a on że to nie jego,a jak sie przyznał poo długiej kłótni to stwierdził że to przecież nic takiego i że to przecież nie narkotyk, a raz na jakiś czas to KAZDY pali!!!raz na jakiś czas nie pali każdy - ale bardzo dużo ludzi i nie czyni to z nich jeszcze ćpunów!!!!! a dywagacje na temat tego czy marihuana to narkotyk czy nie zostawmy na boku, bo ci co palili choć raz powiedzą że nie, a zagorzali wrogowie używek odpowiedzą że tak, tylko czym w takim razie jest alkohol po którym nie sposób przewidzieć reakcję człowieka, a papierosy? zabijają na raka setki ludzi miesięcznie - o ile się nie napisał/a:zadaje się z gówniarzami i oni mu to chyba załatwiają i z nimi pali! co robić?przyznam szczerze że też niektórzy znajomi mojego męża mi nie odpowiadają - z różnych powodów - jeden na przykład pije dużo piwa i chce wyciągać męża, nie robię z tego jednak tragedii, a podchodzę do tego psychologicznie - mówię - kochanie mamy dla siebie tak mało czasu, spędzamy razem tylko niedziele - naprawdę chcesz zamienić romantyczny wypad do kina/ nad wodę/ itd. na picie piwa z K.. w barze? - zawsze działa karolaa napisał/a:groźby że odejde i zabiorę niunie nie pomagają,groźby i to jeszcze takie nigdy nie pomagają, on ma Cie kochać i szanować czy się Ciebie bać?karolaa napisał/a:nawet jego rodzice podejrzewają że cos jest nie tak bo potrafi do nich przyjść dziwny!!!odejść i nie marnować sobie i dziecku życia czy walczyć??kocham go strasznie ale już nie mam siły!!chce mężczyzny a nie nastolatka!!!kochane doradzcie prosze bo brak mi sił!!!rozmawiaj dużo, argument typu chce spędzić z Tobą czas, brakuje mi Ciebie itd. powinien najbardziej podziałać, "użyj dziecka" może to brzydko brzmi, ale spróbuj mu uświadomić że mała tez potrzebuje spędzać z tatą jak najwięcej czasu. daj znać jak idzie i jeśli możesz odpisz mi na poprzednio zadane pytania. 26 Odpowiedź przez Aniaaaa29 2011-09-05 16:54:18 Aniaaaa29 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 187 Wiek: 34 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? dziewczynaZprowincji napisał/a:Aniaaaa29 napisał/a:jeśli facet ucieka sie do palenia w domu przy dziecku to nie jest problem palenia raz na trzy miesiące. Wykorzystuje nieobecność żony ,żeby sobie na spokojnie się zdarzyło jeden raz!!!!!! wygląda na to że zrozumiał swój błąd, i to się nie powtórzy. poza tym skoro robi to pod nieobecność żony i się ukrywa to znaczy że wie że jej to przeszkadza i gdzieś podświadomie rozumie że nie może palić, więc w końcu wydorośleje i przestanie. Gdyby miał w d.... to czy ktoś wie o jego podpalaniu trawki to byłby już poważny napisał/a:poznaliśmy się gdy mieliśmy 17 lat i od początku mnie okłamywał a póżniej zaczął popalać trawkę,zadaj sobie więc pytanie w czym problem - w popalaniu trawki czy w okłamywaniu - poza tym słowo "popalać" oznacza że nie robi tego nagminniekarolaa napisał/a:ja głupia wszystko mu wybaczałam bo wierzyłam że się zmieni a beze mnie pójdzie na dno!!!brawo - zostałaś z nim z litości czy miłości? jeżeli masz na myśli skończenie z paleniem - to zmieni się, jak ktoś już napisał musi z tego wyrosnąć, musi mu się odechciećkarolaa napisał/a:był w nałogu palił prawie codziennie ale potem jakoś się urwało a może lepiej się z tym ukrywał, nie wiem!miał przestać po ślubie potem po narodzinach córki ale co jakiś czas nadal od niego wyczuwam ten syf, wczoraj nawet znalazłam pół wora i nabitą fifke!!sama mówisz co jakiś czas - czyli w końcu będzie w ogóle -albo ewentualnie raz na rok czy kilka napisał/a:tak się wściekłam że mało go nie pobiłammyslisz że w ten sposób go przekonałaś żeby nie palił? karolaa napisał/a:a on że to nie jego,a jak sie przyznał poo długiej kłótni to stwierdził że to przecież nic takiego i że to przecież nie narkotyk, a raz na jakiś czas to KAZDY pali!!!raz na jakiś czas nie pali każdy - ale bardzo dużo ludzi i nie czyni to z nich jeszcze ćpunów!!!!! a dywagacje na temat tego czy marihuana to narkotyk czy nie zostawmy na boku, bo ci co palili choć raz powiedzą że nie, a zagorzali wrogowie używek odpowiedzą że tak, tylko czym w takim razie jest alkohol po którym nie sposób przewidzieć reakcję człowieka, a papierosy? zabijają na raka setki ludzi miesięcznie - o ile się nie napisał/a:zadaje się z gówniarzami i oni mu to chyba załatwiają i z nimi pali! co robić?przyznam szczerze że też niektórzy znajomi mojego męża mi nie odpowiadają - z różnych powodów - jeden na przykład pije dużo piwa i chce wyciągać męża, nie robię z tego jednak tragedii, a podchodzę do tego psychologicznie - mówię - kochanie mamy dla siebie tak mało czasu, spędzamy razem tylko niedziele - naprawdę chcesz zamienić romantyczny wypad do kina/ nad wodę/ itd. na picie piwa z K.. w barze? - zawsze działa karolaa napisał/a:groźby że odejde i zabiorę niunie nie pomagają,groźby i to jeszcze takie nigdy nie pomagają, on ma Cie kochać i szanować czy się Ciebie bać?karolaa napisał/a:nawet jego rodzice podejrzewają że cos jest nie tak bo potrafi do nich przyjść dziwny!!!odejść i nie marnować sobie i dziecku życia czy walczyć??kocham go strasznie ale już nie mam siły!!chce mężczyzny a nie nastolatka!!!kochane doradzcie prosze bo brak mi sił!!!rozmawiaj dużo, argument typu chce spędzić z Tobą czas, brakuje mi Ciebie itd. powinien najbardziej podziałać, "użyj dziecka" może to brzydko brzmi, ale spróbuj mu uświadomić że mała tez potrzebuje spędzać z tatą jak najwięcej czasu. daj znać jak idzie i jeśli możesz odpisz mi na poprzednio zadane całej swojej wypowiedzi umniejszaszDla Twojej świadomości paliłam marihuane , brałam kokainę paliłam nie jestem zagorzałym facet kłamie ,żeby palić to jest uzależniony i to na nałogowiec umniejsza problem na zasadzie pale czasami , tylko jedno piwko dziennie , tylko raz w tygodniu na dyskotece wciągam kokę czy amfę ,żeby dobrze się jest niedojrzały , zachowuje sie jak dziecko ukrywając sie i wyjście z domu do kolesi to tak naprawdę wyjście na to naprawdę bardzo dobrze. I to w jaki sposób tacy cwaniacy kłamią .Karolaa nie daj sie zwieśćCzerwone przekrwione oczy , sprawdź kochanie czy nie nosi ze soba kropelek do ,że próbowałaś juz wiele sposobów aby przetłumaczyć mu ,żeby tego nie robił .Jeśli jesteś przekonana ,że rozstanie w formie nauczki pomoże , podejmij taką decyzję z tym ,że musisz być wtedy bardzo konsekwentna , bardzo sztywno musisz trzymać się zasad które wprowadzisz. Nawet na milimetr nie możesz od nich odstąpić. Masz do tego pełne prawo. Postaraj sie też nie traktować go dziecko . Pamiętaj ,że to dorosły facet , który powinnien ponosić konsekwencje swoich późno to zrozumiałam , a cieszę sie ,że w końcu. 27 Odpowiedź przez dziewczynaZprowincji 2011-09-06 13:15:58 dziewczynaZprowincji O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-20 Posty: 61 Wiek: 23 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?wolałabym żeby karolaa się wypowiedziała, bo przeczytaj jeszcze raz jej wszystkie posty. Tam nie ma nic o tym o czym ty mówisz. karolaa boi się żeby nie przerodziło się w coś poważniejszego a poza tym tylko pisze że popalał - wg niej raz nie mógł z tego wyjść - tylko co to znaczy? nie mógł - znaczy trząsł się do zioła czy nie chciał, a karolaa go przymuszała? sama pisze że nie zaniedbuje obowiązków z tego powodu. karolaa jeśli możesz i chcesz odezwij się i opisz tą sytuację dokładniej ok? 28 Odpowiedź przez surrael 2011-09-09 09:49:19 surrael Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-09 Posty: 2 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Witajcie!Po przeczytaniu części wypowiedzi dochodzę do wniosku, że niektóre kobiety jeszcze tak naprawdę nie wkroczyły w dorosłe i odpowiedzialne krótko mam 4 letnią córkę, ojciec dziecka ma 26 i jest kompletnym debilem, kłamcą z chcesz skończyć jako wrak człowieka to najprościej zrobić to wiążąc się z ćpunem tak, tak z ćpunem bo rzeczy trzeba nazywać po do Pań które twierdzą, że z takim człowiekiem da się żyć i można czasem przypalić życzę naprawdę dużo to w domu a raczej miałam, znam też niestety masę osób, które lubią ćpać trawkę i nie powiem Ci, że takie coś, przynajmniej moje nie nadaje się do życia w rodzinie i powiem Ci lepiej to mało, że po trawce ma się w ... obowiązki, ma się kompletnie wszystko w .....I naprawdę dobrze Ci życzę, żebyś nie musiała kiedyś się o tym boleśnie przekonać, bo jeśli się porządnie wkręci to będzie Cie okłamywał na każdym kroku przy każdej możliwej oby się nie skończyło wypadkiem kiedy się zjara i zostawi dziecko samo się z takich mniej szkodliwych jeśli będzie się notorycznie zadawał z podejrzanymi typami czekają Cię jeszcze wizyty policji i że zatrzymają go z ludźmi posiadającymi niewielką ilość a posiedzi sobie 24 na dołku, a TY poznasz się bliżej z miejscową już nic nie zaskoczy na prawdę tylko u mnie gorzej bo za skóra ma wszystko co tym pytanie do Pań których mężczyźni palą?nie przeszkadzają wam takie przymuły?Przecież z tym się nie da rozmawiać i jeszcze ten durny śmiech te zaćpane oczy i wyraz twarzy osła, zachowanie idioty i nie mówcie mi, że tak nie jest, bo jeszcze nie widziałam osoby która zachowywała by się po tym wy to tolerujecie to ja na prawdę was kobiety teraz spokój, cisza, nie muszę tego smrodu wąchać, nikt mi nie rży jak kobyła za płotem i mam pewność, że wszystko będzie załatwione i tak jak trzeba, bo zrobię to ma co polegać na takich ludziach, prędzej czy później wytnie Ci taki numer, że będziesz miała wszystkiego ze swoim zrobiłam porządek, zabrakło sił, żeby szarpać się z Ci zrobić to samo ze swoim, najpierw ultimatum, a jeśli nie to won z życia, bo na dłuższą metę nie da się normalnie Twój nie okazał się takim skończonym durniem jak może troszkę chaotycznie, ale mi się przypomniało mi się co do co mnie to obchodzi , że jest szkodliwa!Jak lubi palić to niech niszczy sobie mózg i zdrowie jego sprawa mi to wisi, ale dlaczego taki człowiek ma niszczyć życie nasze i naszych przepraszam za niektóre słowa, ale po prostu temat ten jest dla mnie strasznie drażliwy i troszkę sie unoszę. 29 Odpowiedź przez dziewczynaZprowincji 2011-09-09 12:52:53 dziewczynaZprowincji O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-20 Posty: 61 Wiek: 23 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?no to przykro mi że Twój mąż okazał się kłamcą, debilem, idiotą, durniem, ćpunem z wyrazem twarzy osła - takiego sobie wybrałaś - takiego miałaś, ale nie generalizuj, jak ktoś nie umie się powstrzymać przed używkami to nawet mu słodycze zaszkodzą, widocznie twój wybranek był bardzo słabynajłatwiej - NIE ZNAJĄC ZUPEŁNIE SYTUACJI!! osądzać i radzić rozstanie... to jest bardzo dojrzałe i odpowiedzialne 30 Odpowiedź przez Aniaaaa29 2011-09-09 19:07:56 Aniaaaa29 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 187 Wiek: 34 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? dziewczynaZprowincji napisał/a:no to przykro mi że Twój mąż okazał się kłamcą, debilem, idiotą, durniem, ćpunem z wyrazem twarzy osła - takiego sobie wybrałaś - takiego miałaś, ale nie generalizuj, jak ktoś nie umie się powstrzymać przed używkami to nawet mu słodycze zaszkodzą, widocznie twój wybranek był bardzo słabynajłatwiej - NIE ZNAJĄC ZUPEŁNIE SYTUACJI!! osądzać i radzić rozstanie... to jest bardzo dojrzałe i odpowiedzialneA Ty nadal swoje .Popalasz i wstawiasz się za ćpunami jak za własnymi opisałaś wszystko pięknie i tak jak co w tym wszystkim najważniejsze?To ,że to jest schemat!!! I nie ma bardziej-mniej, lepiej -gorzej wszystko jest dokładnie tak różnica to miejsca i nazwiska. 31 Odpowiedź przez motylek79 2011-09-09 19:24:14 motylek79 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-09 Posty: 1,187 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? moj ex tez palil ( jednym slowem mial niezly luz blues, a zycie bylo piekne - tylko gleboko w d...mial wszelkie obowiazki......dlatego wyslalam go skutecznie i ostatecznie do diabla. jestem zadowolona z tego! Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie.... 32 Odpowiedź przez dziewczynaZprowincji 2011-09-10 17:37:48 dziewczynaZprowincji O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-20 Posty: 61 Wiek: 23 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?wy też nadal swoje, tylk ojakoś autorka wątku sie nie wypowiada,po 1 nie popalam!!! bo mam dziecko i nie jestem ćpunką jak to ładnie zasugerowałaś, to że kilka razy paliłam trawkę nie czyni ze mnie ani z innych osób ćpunów - nie olewam swoich obowiązków, nie wstawiam się za ćpunami - tylko za normalnymi ludźmi którzy trochę poeksperymentowali!! 33 Odpowiedź przez tissa 2011-09-20 09:42:44 tissa Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-24 Posty: 114 Wiek: 30 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Te oceny nazywające ćpunami ludzi, którzy kilka razy palili trawkę czy nawet palą często są ... hm, delikatnie mówiąc - nadużyciem...;) Nie przesadzajmy... Ja rozumiem, że jak ma się rodzinę, to trzeba wypełniać swoje obowiązki, ale znam ludzi, którzy palą codziennie zamiast piwa, więc co to za różnica? surrael - Ty piszesz o swoim osobistym, indywidualnym doświadczeniu, co nie znaczy, że ze wszystkimi ludźmi musi być podobnie jak z Tobą i że wszyscy palący ludzie są podobni do Twojego faceta... Nie ma jednego schematu (jak ktoś wcześniej sugerował...) - tyle schematów, ile ludzkich psychik, podejść, indywiduów... Nie generalizujmy... 34 Odpowiedź przez karolaa 2011-09-28 10:08:40 karolaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-31 Posty: 15 Wiek: 25 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?hej dziewczyny, dziekuje za wszystkie rady, wiele dla mnie znacza poniewaz nie mam z kim o tym pogadac! nic nie pisalam bo powiem szczerze poddalam sie, udawalam ze nic nie widze i chcialam przez jakis czas pozyc normalnie. ale dluzej nie moge tego wytrzymac! ciagle te sms ze ma jakas przesylke dziwne zapachy czerwone oczy!!ale teraz juz polecial! rozchorowal sie zawiozlam go do lekarza a lekarz ze ma szmery w oskrzelach, jest co prawda ostatnio taki wirus i cala rodzizne zaatakowal ale szmery moga byc rowniez od palenia. nie jezdzil do pracy ja o niego dbalam leki za kupe kasy itd dzis pojechal do roboty a ja chcialm smerci wyrzucic a na puszcze po piwie wypalone kropki i smierdzi tym gownem!!!nie wiem czy to jakis nowy sposob palenia czy co ale nie mam sily, chyba sie pakuje i pojade z mala do moich rodzicow bo zaraz zawalu przez te nerwy dostane!!!co za zycie czym ja sobie na to zasluzylam chyba jedynie tym ze bylam glupia wychodzac za niego!!!mam ochote zatruc mu zycie zeby dostal takiego kopa w d... jak ja!!! 35 Odpowiedź przez Aniaaaa29 2011-09-28 17:13:49 Aniaaaa29 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 187 Wiek: 34 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? karolaa napisał/a:hej dziewczyny, dziekuje za wszystkie rady, wiele dla mnie znacza poniewaz nie mam z kim o tym pogadac! nic nie pisalam bo powiem szczerze poddalam sie, udawalam ze nic nie widze i chcialam przez jakis czas pozyc normalnie. ale dluzej nie moge tego wytrzymac! ciagle te sms ze ma jakas przesylke dziwne zapachy czerwone oczy!!ale teraz juz polecial! rozchorowal sie zawiozlam go do lekarza a lekarz ze ma szmery w oskrzelach, jest co prawda ostatnio taki wirus i cala rodzizne zaatakowal ale szmery moga byc rowniez od palenia. nie jezdzil do pracy ja o niego dbalam leki za kupe kasy itd dzis pojechal do roboty a ja chcialm smerci wyrzucic a na puszcze po piwie wypalone kropki i smierdzi tym gownem!!!nie wiem czy to jakis nowy sposob palenia czy co ale nie mam sily, chyba sie pakuje i pojade z mala do moich rodzicow bo zaraz zawalu przez te nerwy dostane!!!co za zycie czym ja sobie na to zasluzylam chyba jedynie tym ze bylam glupia wychodzac za niego!!!mam ochote zatruc mu zycie zeby dostal takiego kopa w d... jak ja!!!że ma przesyłkę????uuuu to się dzieje więcej....Jeśli nadal tak czujesz , to wcale nie zły pomysł ,żeby na jakiś czas poczuć się bezpiecznie. Jednak weź pod uwagę wszystko. Kiedy będzie miał "wolną chatę" będzie czuł się swobodnie na tyle ,żeby palić w domu i spraszać na meijscówkę przestraszy się Twojej stanowczości i w tedy będziesz musiała być konsekwentna żeby nie wyjść na histeryczkę i brnąć w swoje wymagania i warunki na bardzo poważnie . Inaczej to on posprawdza Ciebie na ile jeszcze może sobie poprzednie moje posty???jeśli podejmiesz już decyzję kiedy zrobisz pierwszy krok to już musisz iść tą drogą albo uciekać.... 36 Odpowiedź przez karolaa 2011-09-28 17:24:15 karolaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-31 Posty: 15 Wiek: 25 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?jestem w takim strasznym dolku ze nie wiem co mam robic!kocham go BARDZO ale Aniaaaa29 masz racje stanowczosc to cos czego mi trzeba i jemu tez( bo chyba patrząc na jego rodziców nie bylo tego w domu)jak wroci z pracy dzis to wszystko mu wyloze na stol i musze dalej byc silna. sprawdze jego reakcje?ale jak postanowie tak musze zrobic. trzymajcie kciuki 37 Odpowiedź przez Aniaaaa29 2011-09-28 17:33:25 Aniaaaa29 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 187 Wiek: 34 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? karolaa napisał/a:jestem w takim strasznym dolku ze nie wiem co mam robic!kocham go BARDZO ale Aniaaaa29 masz racje stanowczosc to cos czego mi trzeba i jemu tez( bo chyba patrząc na jego rodziców nie bylo tego w domu)jak wroci z pracy dzis to wszystko mu wyloze na stol i musze dalej byc silna. sprawdze jego reakcje?ale jak postanowie tak musze zrobic. trzymajcie kciukiKarolaa jestes teraz napewno gotowa??Później powinnaś bardzo stanowcza , dasz sobie z tym radę?Jeśli zmiękniesz w swojej konsekwencji to nie zostanioe po Tobie sucha nitka, wykorzysta to, bądź powiesz swoje zdanie (przemyśl swoje oczekiwania i postaraj się aby były racjonalne i możliwe do spełnienia) to musisz w nich wytrwać , najlepiej zpisz co mu powiesz , i zastanów się czy o to Tobie chodzi , a później idź tylko tą drogą bez grama słońce kciuki 38 Odpowiedź przez karolaa 2011-09-28 18:00:18 karolaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-31 Posty: 15 Wiek: 25 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?kurcze pewnie ze nie jestem gotowa, martwię sie o przyszlość corki i boje sie byc sama nie pamietam jak to jest!!! jestem po dobrych studiach i bez problemu znajde prace, ktora kocham, jesli chodzi o zainteresowanie u facetow nigdy nie narzekalam i nadal nawet po urodzeniu dziecka faceci sie za mna ogladaja, ale ja zawsze kochalam mojego meza i tylko on sie liczyl ale teraz juz nie wiem. wiem ze bym sobie poradzila sama ale dziecko powinno miec ojca nie tylko co ktorys weekend.. a jesli on sie stoczy bezemnie to wogole corka ojca miec nie bedzie!!!co za zycie????napisalam co mam mu powiedziec i zobaczymy 39 Odpowiedź przez Aniaaaa29 2011-09-28 18:08:49 Aniaaaa29 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 187 Wiek: 34 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? karolaa napisał/a:kurcze pewnie ze nie jestem gotowa, martwię sie o przyszlość corki i boje sie byc sama nie pamietam jak to jest!!! jestem po dobrych studiach i bez problemu znajde prace, ktora kocham, jesli chodzi o zainteresowanie u facetow nigdy nie narzekalam i nadal nawet po urodzeniu dziecka faceci sie za mna ogladaja, ale ja zawsze kochalam mojego meza i tylko on sie liczyl ale teraz juz nie wiem. wiem ze bym sobie poradzila sama ale dziecko powinno miec ojca nie tylko co ktorys weekend.. a jesli on sie stoczy bezemnie to wogole corka ojca miec nie bedzie!!!co za zycie????napisalam co mam mu powiedziec i zobaczymyKochanie nie zrozumiałyśmy się chyba ??nie o to chodzi czy czujesz się atrakcyjna tylko czy dasz radę być konsekwętnaaaaaaaaaa?????????w swoich warunkach?????Atrakcyjność oki , to super ,że jesteś pewna siebie , brawo, ale czy wytrwasz. Nie chodzi o to ,żebyś udowadniała swoją wartość przez pryzmat swojej atrakcyjności czy wzbudzania zazdrości tylko swojej wytrwałości i pewności w tym czego chcesz. 40 Odpowiedź przez karolaa 2011-09-28 18:15:51 karolaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-31 Posty: 15 Wiek: 25 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?no fakt nie zrozumialysmy sie, bo mnie nie chodzilo o to ze czuje sie atrakcyjna tylko to to czy jesli bede konsekwentna i odejde to dam sobie rade i bede potrafila sobie ulozyc zycie sama z dzieckiem bez meza! 41 Odpowiedź przez Aniaaaa29 2011-09-28 18:32:19 Aniaaaa29 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 187 Wiek: 34 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? karolaa napisał/a:no fakt nie zrozumialysmy sie, bo mnie nie chodzilo o to ze czuje sie atrakcyjna tylko to to czy jesli bede konsekwentna i odejde to dam sobie rade i bede potrafila sobie ulozyc zycie sama z dzieckiem bez meza!Czyli ,że chcesz kategorycznie odejść , a nie "zabawiać się" w ratowanie małżeństwa???Wyprowadzką? wpływaniem na niego ?Tylko od razu ciach....osytra jeteś. 42 Odpowiedź przez dziewczynaZprowincji 2011-09-29 14:07:47 dziewczynaZprowincji O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-20 Posty: 61 Wiek: 23 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?po tym co teraz piszesz to faktycznie nie jest miło - ale moim zdaniem jeszcze nie tragicznie,też raczej bym powiedziała żebyś zawalczyła,tym razem stanowczo i bez kompromisów - ale spokojnie, spróbuj mu uświadomić że ty jesteś dla niego dobra i dbasz o niego, zasugeruj że to działa w obie strony, z najgorszego świństwa da się wyjść, a sama marihuana to jeszcze nie jest najgorszy z nałogów - można przewalczyć, powiedz czy bardzo go denerwuje kiedy rozmawiacie o paleniu? i czy w ogóle obchodzi go to że tobie się to nie podoba? jeżeli go to nie interesuje i ma gdzieś że tobie to przeszkadza to mamy problem, ale jeśli jest inaczej to znaczy że sam wie że źle robi i nie powinien, w takim przypadku spróbuj jeszcze na niego wpłynąć, takie jest moje zdanie 43 Odpowiedź przez karolaa 2011-09-29 18:37:02 karolaa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-31 Posty: 15 Wiek: 25 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?hej wczoraj dlugo rozmawialismy, powiedzialam ze na cos takiego nie zasluguje ani ja ani nasza coreczka, ze jego koledzy po paleniu wracaja do mamusi i moga sie polozyc do wyra i muzyki posluchac a ze on jak wraca spalony to dziecko siada mu na kolanach i chce sie bawic. strasznie mu na psychikę wjechalam ze cos sie we mnie wypala itd on sie poplakal przyrzekal jak zawsze poprawe kazal mi wszystko co jest zwiazane z paleniem zabrac! jak mu powiedzialam ze zawsze tak mowi to powiedzial ze teraz jak gadam z nim jak nie jest spalony to do niego bardziej dociera ile moze stracic. powiedzial zebym znalazla jakis odwyk czy spotkania albo psychologa w naszej okolicy to on pojdzie. moze bedzie dobrze mam straszna nadzieje, ale po tym wszystkim po tych latach klamstw nie moge mu tak do konca uwierzyć w to wszystko. dziekuje wam wszystkim za porady, rzeczywiscie zapisalam wszystko co mam mu powiedziec i spokojnie bez nerwow wszystko mu powiedzialam. bardzo mi pomoglo to forum!!!oby bylo dobrze, dziekuje dziewczyny trzymajcie kciuki i bede pisac jak sie sprawy maja 44 Odpowiedź przez Aniaaaa29 2011-09-30 18:25:01 Aniaaaa29 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 187 Wiek: 34 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? karolaa napisał/a:hej wczoraj dlugo rozmawialismy, powiedzialam ze na cos takiego nie zasluguje ani ja ani nasza coreczka, ze jego koledzy po paleniu wracaja do mamusi i moga sie polozyc do wyra i muzyki posluchac a ze on jak wraca spalony to dziecko siada mu na kolanach i chce sie bawic. strasznie mu na psychikę wjechalam ze cos sie we mnie wypala itd on sie poplakal przyrzekal jak zawsze poprawe kazal mi wszystko co jest zwiazane z paleniem zabrac! jak mu powiedzialam ze zawsze tak mowi to powiedzial ze teraz jak gadam z nim jak nie jest spalony to do niego bardziej dociera ile moze stracic. powiedzial zebym znalazla jakis odwyk czy spotkania albo psychologa w naszej okolicy to on pojdzie. moze bedzie dobrze mam straszna nadzieje, ale po tym wszystkim po tych latach klamstw nie moge mu tak do konca uwierzyć w to wszystko. dziekuje wam wszystkim za porady, rzeczywiscie zapisalam wszystko co mam mu powiedziec i spokojnie bez nerwow wszystko mu powiedzialam. bardzo mi pomoglo to forum!!!oby bylo dobrze, dziekuje dziewczyny trzymajcie kciuki i bede pisac jak sie sprawy majaKolejny krok dzielna moja daj się wciągnąć w manipulacje , że Ty masz znaleźć mu odwyk czy też psychologa. Daj mu do zrozumienia ,że on jest dorosły , jest w końcu ojcem , powinien byc odpowiedzialny jest głową rodziny. To do niego należy decyzja i starania o to aby jeśli tak uważa podjąć możesz tego zrobić za musi to zrobić wchodź w rolę matki. Jestes matką dla waszej córci nie dla niego. I pamiętaj tuuu , pamietaj. 45 Odpowiedź przez kapitanborsuk 2011-10-13 14:12:55 kapitanborsuk Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-13 Posty: 1 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Witam, natrafilem na ten temat w sieci przez przypadek. Zapoznalem sie z twoim problemem i rozumiem ze jestes przerazona ale mam wrazenie ze troche zbyt agresywnie do tego podchodzisz.. Mysle ze powinnas najpierw zapoznac sie z podstawowymi informacjami na temat marihuany i jej palenia, przeczytac raport o wplywie oraz szkodliwosci marihuany wydany przez WHO (Swiatowa Organizacje Zdrowia), a po tych dwoch lekturach porozmawiac na spokojnie z mężem. Nie sadze zeby rozwod czy separacja byly dobrym rozwiazaniem jesli twoj maz czasem sobie zapali a oboje sie kochacie. Niestety ludzie sa wciaz karmieni przez rozne zrodla informacji nieprawdziwa teoria jako ze marihuana jest groznym narkotykiem. Istnieja dowody i sa one opublikowane nawet gdzies w internecie na to ze badania ktorymi sie podpieraja takie media byly sfalszowane przez rzad USA. Najnowsze badania, w tym raport WHO zdecydowanie inaczej podchodzi do marihuany. Wielu naukowcow takze medycznych wypowiada sie otwarcie na temat marihuany mowiac, ze jest ona o wiele mniej szkodliwa niz alkohol czy tyton. Twoj maz pewnie o tym wie.. Porozmawiaj z nim na spokojnie. Sprobuj go najpierw zrozumiec, dowiedziec sie dlaczego to robi, jak czesto, dlaczego tobie nigdy o tym niepowiedzial (widzac twoja reakcje pewnie sie poprostu bał ale mimo wszystko powinnas go zapytac). Porozmawiaj szczerze. Dopytaj sie czy pali sam.. Jesli pali sam to znak ze albo nie ma z kim a lubi sobiue czasem zapalic tak jak inni lubia wypic sobie piwko czasem w piatek lub jest uzalezniony. Naszczescie jesli chodzi o uzaleznienie to mozna sie tylko uzaleznic psychicznie tzn czuc potrzebe, chcec zapalenia ale nic poza tym. Nie ma zadnych fizycznych przejawow uzaleznienia.. To jak by sie uzaleznic od jedzenia czekolady.. Jesli uwielbiasz jesc czekolade i zjesz cala to poczujesz sie przez moment bardziej szczesliwa ale jesli nie zjesz to nic sie nie stanie przeciez.. Tak samo jest wlasnie z marihuana.. Nie martw sie.. Twoj mąż naprawde nie robi nic zlego.. Wiem ze moja wypowiedz moze wskazywac na charakter czysto subiektywny ale jest wiele dowodow na to ze nie masz sie czego obawiac.. Twoj mąz po tym jak sobie zapali nie wroci do domu i cie nie potlucze.. Bedzie troche moze otepialy, bedzie sie moze bardziej kleil do ciebie, humor bedzie mu dopisywal i bedzie mega glodny ale napewno nie bedzie przejawiac agresji tak jak to jest po alkoholu... Mysle ze wysylanie do psychologa to nie jest dobry pomysl.. Psycholodzy sa inteligentni doskonale wiedza ze palenie marihuany to zaden problem jesli sie pali z glową.. A wymuszanie na nim tego by wogole nie palil to jakas brednia.. Chlopak bedzie palil po kryjomu bo to pewnie lubi.. Lepszym rozwiazaniem bedzie umowienie sie z nim kiedy moze sobie zapalic.. Lepiej jest to kontrolowac swiadomie niz udawac ze nagle przestal.. Ponizej zamieszczam linki do podstawowych informacji i przetlumaczonego raportu WHO w sprawie dzialania marihuany. Zycze milej lektury i mam nadzieje ze dogadasz sie z mezem Pozdrawiam i licze na to ze bedziecie zyc dalej razem dlugo i szczesliwie Nie moge wstawiac linktow wiec podam hasla jakie trzeba wpisac w google i jakich stron szukac w rezultatach:Infowpisz w google marihuana i wejdz na strone wikipedii..Raport WHOwpisz w googleAnaliza porównawcza zdrowotnych i psychologicznych skutków używania alkoholu, konopi, nikotyny i opiatówna stronie spliff com pl jest przetlumaczona wersja raportu.. 46 Odpowiedź przez Ever 2011-10-13 14:33:46 Ever Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-13 Posty: 3 Wiek: każdej jesieni inny Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?Dlaczego uważasz, że odejście od męża jest równoznaczne ze zniszczeniem sobie i córce życia? Masz 25 lat, jesteś młodą kobietą, a Twój mąż jest niepoważny. Sama doskonale o tym wiesz. Marihuana uzależnia jak każdy inny narkotyk. Jest to uzależnienie głównie psychiczne, przez co dużo gorsze. Jeśli do Twojego męża nie trafiają żadne argumenty polecam kontakt z terapeutą uzależnień. Nie sądzę jednak, żeby Twój mąż zgodził się na wizytę u specjalisty, dlatego też myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby wyprowadzić się z domu na jakiś czas. Zabierz córkę, odetnij się. Niech nie będzie miał z wami kontaktu. Zostaw list. Po powrocie przekonasz się czy wpadł w ciąg i pali nadal, czy zastanowił się nad swoim postępowaniem i zmienił się. Może jest mu potrzebny kubeł zimnej wody. 47 Odpowiedź przez Aniaaaa29 2011-10-13 18:25:18 Aniaaaa29 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-08 Posty: 187 Wiek: 34 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? kapitanborsuk napisał/a:Witam, natrafilem na ten temat w sieci przez przypadek. Zapoznalem sie z twoim problemem i rozumiem ze jestes przerazona ale mam wrazenie ze troche zbyt agresywnie do tego podchodzisz.. Mysle ze powinnas najpierw zapoznac sie z podstawowymi informacjami na temat marihuany i jej palenia, przeczytac raport o wplywie oraz szkodliwosci marihuany wydany przez WHO (Swiatowa Organizacje Zdrowia), a po tych dwoch lekturach porozmawiac na spokojnie z mężem. Nie sadze zeby rozwod czy separacja byly dobrym rozwiazaniem jesli twoj maz czasem sobie zapali a oboje sie kochacie. Niestety ludzie sa wciaz karmieni przez rozne zrodla informacji nieprawdziwa teoria jako ze marihuana jest groznym narkotykiem. Istnieja dowody i sa one opublikowane nawet gdzies w internecie na to ze badania ktorymi sie podpieraja takie media byly sfalszowane przez rzad USA. Najnowsze badania, w tym raport WHO zdecydowanie inaczej podchodzi do marihuany. Wielu naukowcow takze medycznych wypowiada sie otwarcie na temat marihuany mowiac, ze jest ona o wiele mniej szkodliwa niz alkohol czy tyton. Twoj maz pewnie o tym wie.. Porozmawiaj z nim na spokojnie. Sprobuj go najpierw zrozumiec, dowiedziec sie dlaczego to robi, jak czesto, dlaczego tobie nigdy o tym niepowiedzial (widzac twoja reakcje pewnie sie poprostu bał ale mimo wszystko powinnas go zapytac). Porozmawiaj szczerze. Dopytaj sie czy pali sam.. Jesli pali sam to znak ze albo nie ma z kim a lubi sobiue czasem zapalic tak jak inni lubia wypic sobie piwko czasem w piatek lub jest uzalezniony. Naszczescie jesli chodzi o uzaleznienie to mozna sie tylko uzaleznic psychicznie tzn czuc potrzebe, chcec zapalenia ale nic poza tym. Nie ma zadnych fizycznych przejawow uzaleznienia.. To jak by sie uzaleznic od jedzenia czekolady.. Jesli uwielbiasz jesc czekolade i zjesz cala to poczujesz sie przez moment bardziej szczesliwa ale jesli nie zjesz to nic sie nie stanie przeciez.. Tak samo jest wlasnie z marihuana.. Nie martw sie.. Twoj mąż naprawde nie robi nic zlego.. Wiem ze moja wypowiedz moze wskazywac na charakter czysto subiektywny ale jest wiele dowodow na to ze nie masz sie czego obawiac.. Twoj mąz po tym jak sobie zapali nie wroci do domu i cie nie potlucze.. Bedzie troche moze otepialy, bedzie sie moze bardziej kleil do ciebie, humor bedzie mu dopisywal i bedzie mega glodny ale napewno nie bedzie przejawiac agresji tak jak to jest po alkoholu... Mysle ze wysylanie do psychologa to nie jest dobry pomysl.. Psycholodzy sa inteligentni doskonale wiedza ze palenie marihuany to zaden problem jesli sie pali z glową.. A wymuszanie na nim tego by wogole nie palil to jakas brednia.. Chlopak bedzie palil po kryjomu bo to pewnie lubi.. Lepszym rozwiazaniem bedzie umowienie sie z nim kiedy moze sobie zapalic.. Lepiej jest to kontrolowac swiadomie niz udawac ze nagle przestal.. Ponizej zamieszczam linki do podstawowych informacji i przetlumaczonego raportu WHO w sprawie dzialania marihuany. Zycze milej lektury i mam nadzieje ze dogadasz sie z mezem Pozdrawiam i licze na to ze bedziecie zyc dalej razem dlugo i szczesliwie Nie moge wstawiac linktow wiec podam hasla jakie trzeba wpisac w google i jakich stron szukac w rezultatach:Infowpisz w google marihuana i wejdz na strone wikipedii..Raport WHOwpisz w googleAnaliza porównawcza zdrowotnych i psychologicznych skutków używania alkoholu, konopi, nikotyny i opiatówna stronie spliff com pl jest przetlumaczona wersja raportu..Następny specjalista w teorii...bleeee...... 48 Odpowiedź przez dziewczynaZprowincji 2011-10-18 22:34:33 dziewczynaZprowincji O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-20 Posty: 61 Wiek: 23 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? wszystko o czym mówi pan kapitan borsuk to prawda. zgadzam się zdecydowanie, tylko że jak jesz tyle czekolady że robisz się tłusty a Twojej drugiej połówce to przeszkadza no to trzeba to zmienić, mam takie samo zdanie i nie wycofuje się z tego co napisałam wcześniej ale po tym poście: karolaa napisał/a:hej wczoraj dlugo rozmawialismy, powiedzialam ze na cos takiego nie zasluguje ani ja ani nasza coreczka, ze jego koledzy po paleniu wracaja do mamusi i moga sie polozyc do wyra i muzyki posluchac a ze on jak wraca spalony to dziecko siada mu na kolanach i chce sie bawic. strasznie mu na psychikę wjechalam ze cos sie we mnie wypala itd on sie poplakal przyrzekal jak zawsze poprawe kazal mi wszystko co jest zwiazane z paleniem zabrac! jak mu powiedzialam ze zawsze tak mowi to powiedzial ze teraz jak gadam z nim jak nie jest spalony to do niego bardziej dociera ile moze stracic. powiedzial zebym znalazla jakis odwyk czy spotkania albo psychologa w naszej okolicy to on pojdzie. moze bedzie dobrze mam straszna nadzieje, ale po tym wszystkim po tych latach klamstw nie moge mu tak do konca uwierzyć w to wszystko. dziekuje wam wszystkim za porady, rzeczywiscie zapisalam wszystko co mam mu powiedziec i spokojnie bez nerwow wszystko mu powiedzialam. bardzo mi pomoglo to forum!!!oby bylo dobrze, dziekuje dziewczyny trzymajcie kciuki i bede pisac jak sie sprawy majasporo się zmienia, poza tym psychiczne uzależnienie też jest problemem, jeżeli osiąga skalę niewyobrażalną, to się zdarza ale widzę że dla Twojego męża nie jest za późno będzie dobrze tylko spokojnie i konsekwetnie powodzenia i pozdrawiam 49 Odpowiedź przez zuzanna23 2011-11-15 00:45:52 zuzanna23 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-14 Posty: 26 Wiek: 23 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?Doskonale Cię rozumiem. Mój mąż też pali trawkę. Niestety, to jest nałóg tak samo jak alkohol czy papierosy. Jak on sam nie zechce rzucić palenia to nikt go do tego nie z własnego doświadczenia. A im bardziej będziesz mu zwracać uwagę tym częściej on będzie robił Ci na złość i palił to to jest z nałogowcami- nie przejmują się nikim ani niczym byle iść i zapalić i się wyluzować.............masakra szkoda tylko naszych dzieci że mają takich porąbanych ojców. 50 Odpowiedź przez lady_26 2011-12-12 12:28:55 Ostatnio edytowany przez lady_26 (2011-12-12 13:22:17) lady_26 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-12 Posty: 3 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?. 51 Odpowiedź przez dejzi123 2012-01-09 16:37:14 dejzi123 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-09 Posty: 1 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?Ja i mój chłopak mamy po 20 lat on pali trawke co tydzien mimo prośb, groźb nie chce nawey ograniczac twierdzi ze nie jest uzalezniony i ze nie ma w tym nic go , jestesmy juz razem 3 lata ale zastanawiam sie czy dalej z nim byc bo nie chce poxniej takich sytuacji jak u autorki uwazacie? 52 Odpowiedź przez Fiola 2012-05-06 15:23:04 Fiola Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-06 Posty: 10 Wiek: 33 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?Witammam podobny problem, mąż pali nałogowo ale nie marihuanę, bo za drogo i problem z dojściem, ale za to pali syntetyczne kanabinoidy(dopalacze), wychodzi oszczędniej i więcej... Jesteśmy 4 lata po ślubie, ja odbyłam terapię dla współuzależnionych, mój mąż też próbował terapii ale bez większego zaangażowania, bardziej to była moja inicjatywa, nawet prawie przez rok nie jarał ale wrócił do nałogu i to mam wrażenie ze zdwojoną siłą, jeszcze żeby tego było mało zaczął palić papierosy po wielu latach wiem co mam robić, chciałam tylko ostrzec, że trawka to nie przelewki, to bardzo silny nałóg, palą ją ludzie niedojrzali którzy mają bardzo słabo psychikę i duże problemy z własnymi emocjami - taki jest mój mąż. Zrobił się strasznie leniwy, niewiele robi w domu, muszę mu o wszystkim przypominać, mamy dwójkę dzieci a on zachowuje się również jak dziecko, a nawet gorzej... jak jara ma ogromny apetyt, wyjada wszystko z szafek i z lodówki, nawet dzieciom potrafi wyjeść smakołyki, myśli tylko o sobie, pieprzony egoista! Ja kiedyś walczyłam, rozmawiałam, próbowałam ale to na nic niestety, póki on sam do tego nie dojdzie, że ma problem to ja nic nie wskuram niestety. Teraz jest mi ten człowiek obojętny, przeszkadza mi jego obecność i ten smród w domu od palenia, to strasznie śmierdzi, marihuana przy tym to pięknie pachnie. Do tego pali to gówno przy dzieciach i one też to wąchają....Przygotowuję się do wyrzucenia go z domu(mieszkanie jest moje), tylko nie wiem jak to zrobić, nie wiem czy mam mu dać jeszcze ultimatum czy nie - szczerze mówiąc wisi mi to, wisi mi on, jest mi obojętny, a kiedyś go kochałam - albo raczej byłam zauroczona, bo nie przeszkadzało mi to że lubił sobie zapalić trawkę, a teraz jest to ogromny problem, bo przez to nasz związek jest zniszczony, nie wiem czy da się go odbudować. Może i tak ale tylko wtedy kiedy on się zgłosi na leczenie i naprawdę weźnie się za siebie, dojrzeje i zobaczy co jest naprawdę w życiu ważne - ale to i tak nie przy mnie, ja go narazie nie chcę, może dam mu szansę kiedyś powrotu jak będzie już wyleczony o ile będzie chciał wracać, bo tego też nie wiem czy on coś jeszcze czuje jeśli chodzi o emocje i czy będzie kiedyś czuł normalnie?? 53 Odpowiedź przez onaion 2012-10-31 12:41:34 onaion Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-31 Posty: 1 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?Witam. Chciałam się kogoś poradzić bo nie wiem co mam robic. Jestem z facetem 4 i pól roku. Okazalo się że popala sobie raz na jakiś czas. Oczywiście nie zaniedbuje swojej pracy itp. Ale się martwie o jego organizm, o nas. Ze to przerodzi sie w coraz wieksza ilosc. Mowi ze pali bo lubi czasem sie tak wszyscy pala. Ze nie ma z tym problemu i nie przestanie palic. Nie chce od niego odchodzic bo to moja najwieksza milosc zycia i pragne zalozyc z nim rodzine. Ale nie wiem czy mam przymruzyc oczy na takie "raz na jakis czas" czy ...nie wiem co. Nie chce zeby zniszczylo go to i jego mozg. psychike. prosze o rade. 54 Odpowiedź przez marsianka30 2013-05-05 00:01:10 marsianka30 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-04 Posty: 1 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?Ja już przestałam było był moim księciem a ja jego aniołkiem.. beztroska a on dużo starszy, przystojny ale po przejściach ,. "miłość" po prostu przesloniła mi wszystkie negatywy ,których nie widziałam...byłam naiwna...a dzisiaj....dzisiaj tkwię po uszy w początku palił sporadycznie i nawet pytał o zgodę czy może,ja nigdy nie byłam przeciwna choć czasem się dąsałam ... skrzętnie ukrywał to "od czasu do czasu".Wyszło szydło z worka po urodzeniu pierwszego dziecka,okazało się że długi czas przed poznaniem mnie już palił..Na pytanie kiedy przestanie zawsze znajdywał odpowiedz..za tydz,za miesiąc,w przyszłym roku,jak schudnę ....zawsze miał gotową odpowiedź... potem przyszło na świat nasze 2 dziecko,myślałam że coś się zmieni...ale byłam głupia!Pogorszyło się,to niby sporadycznie stało się co 4dni, weekend był już do tego że przy dzieciach robi przestaje palić na te dni w których chodzi do pracy to robi się nerwowy,o byle gówno się czepia,najlepiej żebym się o nic nie pytała,często na mnie krzyczy i dzieci tego nami już od dawna się nie układa,ale prawda jest taka ,że nie mam dokąd z nim dla dzieci ,bo chcę żeby miały dwoje rodziców..jakakolwiek kłótnia to każe wynosić mi się do mamy bo mieszkanie jest razy płakałam,bo było mi przykro że w kłótniach potrafił mi nawet powiedziec że dzieci mają głupią matkę,że jestem we wszystkim cienka jak barszcz...dzisiaj już płaczę z weekendy widzę jego oczy pozbawine blasku,puste..przejarane,widok... niego nie ma nadziei...on twierdzi że nie jest uzależniony, że od czasu do czasu ma prawo...tak właśnie mówią uzależnieni...on nie widzi w tm nic w życiu co mi wyszło to moje dziedzi ,są moim jedynym uśmiechem w tym marnym życiu. 55 Odpowiedź przez batszeba 2013-05-05 00:16:04 batszeba Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-08-05 Posty: 1,421 Wiek: 40 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? NieInteresujSie napisał/a:ma 25 lat a pali juz dobre kilka lat, maryska juz go zmienila i gorzej prawdopodobnie juz nie bedzie, jesli by mial brac cos mocniejszego to juz by byl po kilku detoxach, czy jest uzalezniony? pewnie tak. ale jesli palisz papierosy czy tez pijesz kawe to jestescie kwita. sam nie pale od 10 lat bo nie moge sie skupic, ale uwazam ze jesli dorosly chlop zamiast alkoholu, mocniejszych narkotykow zapali sobie lolka to nic zlego sie nie stanie. kokaina, amfetamina, heroina, to sa rzeczy ktorych nalezy sie bac. maryska tylko doprowadza do sklerozy troche dystansu do jego hobby, ale bron boze mu na to nie pozwalaj. twoje kontrole mu nie pozwola na palenie codziennie Pewnie, trochę dystansu, niech ma chłopina zryty beret i dziury w mózgu, grunt że nie pije i nie bije, co nie? Papierochy i kawa porównywane z marychą? Jaja sobie robisz? 56 Odpowiedź przez batszeba 2013-05-05 00:20:50 Ostatnio edytowany przez batszeba (2013-05-05 00:34:27) batszeba Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-08-05 Posty: 1,421 Wiek: 40 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? onaion napisał/a:Witam. Chciałam się kogoś poradzić bo nie wiem co mam robic. Jestem z facetem 4 i pól roku. Okazalo się że popala sobie raz na jakiś czas. Oczywiście nie zaniedbuje swojej pracy itp. Ale się martwie o jego organizm, o nas. Ze to przerodzi sie w coraz wieksza ilosc. Mowi ze pali bo lubi czasem sie tak wszyscy pala. Ze nie ma z tym problemu i nie przestanie palic. Nie chce od niego odchodzic bo to moja najwieksza milosc zycia i pragne zalozyc z nim rodzine. Ale nie wiem czy mam przymruzyc oczy na takie "raz na jakis czas" czy ...nie wiem co. Nie chce zeby zniszczylo go to i jego mozg. psychike. prosze o klasyczne argumenty uzależnionych: - wszyscy palą i nic im nie jest - mam to pod kontrolą - przecież nie piję, wódka jest gorsza a gandzia ok. bo uspokaja itp. - marycha jest zdrowa, gdzieniegdzie lekarze wykorzystują ją w terapii to ja też przeszkadza Ci to już teraz to ja bym sobie dała spokój ze znajomością (nie jesteście małż. i nie macie dzieci). Odradzam "przymykanie oka" - za jakiś czas będzie jarać codziennie, zobaczysz jak to przyjemnie mieć upaloną osobę przy boku dzień w dzień, gwarantuję Ci, że całe zauroczenie pryśnie jak bańka mydlana, zamiast zdrowego i silnego chłopa będziesz widziała pierdołę, który rozmemłana siedzi (albo leży) i gapi się w ścianę/ma słowotok/bredzi/układa wiersz/nie potrafi się skupić/nie nadąża za wątkiem rozmowy itp. Powyżej FIOLA napisała bardzo dobry tekst, przeczytaj sobie go dziesięć razy zanim zaczniesz pisać o wielkiej miłości. 57 Odpowiedź przez batszeba 2013-05-05 00:40:50 batszeba Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-08-05 Posty: 1,421 Wiek: 40 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? Fiola napisał/a:Ja wiem co mam robić, chciałam tylko ostrzec, że trawka to nie przelewki, to bardzo silny nałóg, palą ją ludzie niedojrzali którzy mają bardzo słabo psychikę i duże problemy z własnymi emocjamiFiola, bardzo dobrze że to napisałaś, ale do osób, które same podpalają to nigdy nie trafi, co więcej - jako przeciwnik ich nałogu - stajesz się wrogiem nr 1. Mój były chłopak (stara historia) też jarał na maksa. Jara moja dobra (obecnie - z powodu marychy była - znajoma). Schemat jest jeden i ten sam, te same argumenty, te same zachowania, mimo że ludzie i ich historie różne. Ja jeszcze od siebie dodam, że w miarę nasilania się nałogu narastają kłamstwa i kręcenie - obydwie wspomniane osoby potrafiły się doskonale kamuflować w pracy i częściowo w rodzinie (rodzice, dziadkowie), okłamywać terapeutów itp. Odbyłaś terapię dla współuzależnionych, więc dobrze znasz zasady twardej miłości. Dobrze wiesz, że nałogowca nie można wyciągnąć z nałogu, on musi sam chcieć... 58 Odpowiedź przez baranka3711 2013-06-10 10:02:37 baranka3711 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-09 Posty: 1 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic?MOJ JESZCZE MAZ PALI OD 15 ROKU ZYCIA , TERAZ MA 28 LAT , CZYLI OD 13 LAT . PALI NALOGOWO. PRZESZLAM PIEKLO . PALI OGROMNE ILOSCI 1 GRAM DZIENNIE, NIE TYLKO Z LUFKI ALE JUZ Ź WIADERKA TZW. BĄKI WYNOSIL WSZYSTKO CO CENNE Z DOMU, PRZEPALAL KAZDY GROSZ GDZ JA NIE MIALAM CO WLOZYC DO GARNKA ,NIE OBCHODZILO GO TO ZE MAMY MALE ZE PRZESTANIE GDY DZUECKO PRZYJDZUE NA SWIAT-BZDURA ! BYLO JESZCZE ALKOHOL,AMFETAMINA , JAKIES ZAJMOWAL SIE DZIECKIEM NAWET W MINIMALNYM STOPNIU,BYL STRASZNUE AGRESYWNY I POBUDZONY,WYCHODZIL Z DIMU NIBY COS ZALATWIC A WRACAL PO KILKU GODZINACH,ZADNEPROSBY I PROBY NAMOWIENIA NA TERAPIE ANI ROZMOWY NIE POMOGLY... MIAL ZANIKI PAMIECI,POZNAWAL MNIE ZA CHWILE JUZ NIE,SIKAL DO LOZKA KILKA RAZY W KONCU MNIE POBIL NA OCZACH DZIECKA, WCZESNIEJ TEZ MNIE PARE RAZY UDERZYL ALE WYBĄZALAM. TYM RAZEM ODEŚZLAM, ROZWOD Z ORZECZENIEM O JEGO WINIE JEST W TOKU. NIE ZMIENILO GO NAWET TO ZE ODESZLAM Z DZIECKIEM, NIE INTERESUJE SIE KOMPLETNIE, NIE PLACI ALIMENTOW, NIE ODWIEDZA, NIE DZWONI. WIEM ZE DALEJ PALI I PIJE. TAKZE ODRADZAM BYCIE Z NALOGOWYM PALACZEM, TACY LUDZIE SIE NIE ZMIENIAJA !!!!!!!!!!! 59 Odpowiedź przez zaGoramiZaLasami 2013-06-13 12:31:57 zaGoramiZaLasami Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-30 Posty: 50 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? A mnie nasuwa sie pytanie czy to faktycznie wina trawki czy problem tkwi w czlowieku?! "Don't worry about a thing, 'Cause every little thing gonna be all right. 60 Odpowiedź przez Anemonne 2013-06-13 13:04:42 Anemonne 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-08 Posty: 10,422 Odp: mąż pali marihuane-co zrobic? baranka3711 napisał/a:MIAL ZANIKI PAMIECI,POZNAWAL MNIE ZA CHWILE JUZ NIE,SIKAL DO LOZKA KILKA RAZY W KONCU MNIE POBIL NA OCZACH DZIECKAI między innymi dlatego nikt mi nie wmówi, że zielsko jest nieszkodliwą używką. W małych ilościach i palona rzadko (naprawdę rzadko, raz na kilka miesięcy) może i niespecjalnie szkodzi, ale w dużych ilościach wyżera komórki mózgowe o wiele bardziej niż alkohol. Znam kilka osób, które palą codziennie lub prawie codziennie - wszystkie mają "twarz nieskażoną myślą", a jak się odezwą to już w ogóle rozwiewają wątpliwości. Totalna "martwica mózgu"...
Jak palenie marihuany wpływa na psychikę człowieka, jego zachowanie i pamięć? W jakich przypadkach może powodować stany depresyjne i skłonności samobójcze? Kiedy prowadzi do impotencji i jakie czynniki na to wpływają? Przeczytaj fragment książki "Oswoić narkomana", w której psychoterapeuta Robert Rutkowski rozmawia z Ireną Sławińską na temat wpływu marihuany na psychikę. Spis treściCzy marihuana może powodować stany depresyjne?Wpływ palenia marihuany na pamięćWpływ palenia marihuany na życie seksualne Na pytania Ireny A. Stanisławskiej na temat wpływu marihuany na psychikę odpowiada Robert Rutkowski. Więcej informacji na temat książki znajdziesz pod artykułem. objął patronat medialny nad publikacją. Muszę cię spytać o marihuanę. Bo często nawet ci, którzy nie dają zgody na narkotyki twarde, marihuanę traktują pobłażliwie – ot, takie niewinne palenie trawki. Mówiłeś o niej w połączeniu z kokainą, a gdybym tylko paliła marihuanę? Palacze marihuany mają ulubiony argument: marihuana nie zabija! Nie powoduje, że paląc, zachorujemy na raka płuc – więc jest lepsza od nikotyny! Nie wywołuje raka wątroby – więc jest lepsza od alkoholu! To nadużycie. Marihuana na poziomie stricte fizjologicznym rzeczywiście jest mniej toksyczna, tyle tylko, że jest podstępna. [...] trzeba spełniać pewne warunki psychiczne, jednak jest jeszcze jedno „ale” – większość palących marihuanę (nawet po kilkanaście lat) nie wie, jak ona działa. Nie wie, że bardzo długo się metabolizuje, że znajduje się w organizmie siedem do dziesięciu dni u kogoś, kto zapalił pierwszy raz, a nawet do półtora, dwóch miesięcy u kogoś, kto pali częściej. Niektórzy sądzą i głoszą, że marihuana wykrywana jest w moczu, kiedy jest aktywna, a później jest już nieaktywna. Większej bredni nie słyszałem. Testy mają pewną czułość. Fakt, że test nie wykrył marihuany, nie oznacza, że jej w organizmie nie ma. Tetrahydrokannabinol (THC) odkłada się (i kumuluje) w komórkach lipidowych, czyli komórkach tłuszczowych, których najwięcej mamy w mózgu. W nich zanurzona jest cała nasza elektronika. THC nie uszkadza połączeń międzyneuronowych (tak jak amfetamina czy kokaina, które mogą je trwale uszkodzić i spowodować zaburzenia psychiczne), lecz powoduje czasowe zaburzenia przepływu informacji. Palacza marihuany można poznać po tym, jak się zawiesza – gdy coś opowiada, peroruje i nagle traci wątek (oczywiście każdemu z nas się to zdarza, lecz u niego to standard). Marihuana ma wpływ na kondycję psychiczną i sprawność fizyczną. Uszkadza płaty przedczołowe, które są odpowiedzialne za emocje, planowanie, organizację, empatię. Proces ich odtwarzania trwa wiele miesięcy. Dokładnie pokazuje to badanie SPECT (ang. single-photon emision computed tomography), czyli mapa aktywności mózgu. Substancja psychoaktywna zawarta w marihuanie i haszyszu obecna jest w komórkach lipidowych naprawdę przez długi czas. Zadzwonił kiedyś do mnie pacjent, który nie palił od pół roku: „Robert, nie wiem, co się stało. Byłem w saunie i wyszedłem z niej na czworakach! Jakbym był totalnie zjarany! Uwierz mi, ja naprawdę nie palę!”. Co się stało? Po prostu długi seans w wysokiej temperaturze spowodował aktywację odłożonych w lipidach złogów THC, które przeszły do krwioobiegu. Żadne testy nie wykazywały obecności marihuany w jego organizmie, ale ona wciąż w nim była. Więc chociaż po jakimś czasie marihuana jest niewyczuwalna, to nadal działa jak delikatny filtr oddzielający nas od rzeczywistego świata. Ja potrzebowałem 12 miesięcy, żeby wrócić do pionu. Przez 12 miesięcy uczyłem się funkcjonować na nowo, bo tyle mniej więcej trwa ten proces. Czy marihuana może powodować stany depresyjne? To, jak się czujemy po marihuanie, jest uzależnione nie tylko od jakości towaru. Tak jak w kleju dwuskładnikowym, żeby nastąpiła reakcja wiązania, muszą być wymieszane dwa składniki. Jedna część – to towar, druga – to wszystko, co wnosimy do tego kontraktu: nasze deficyty, problemy, zasoby, braki. I dopiero wtedy można mówić o tym, czy po zapaleniu jointa poczujemy się dobrze, czy poczujemy źle. Ale ludzie tego nie wiedzą. Myślą, że będzie tak fajnie jak u kumpla. Tak jak w przypadku szesnastolatka (szeroko opisywanego w mediach), który też porównywał się z innymi. Uznał, że skoro im było dobrze po trawce, to dlaczego jemu miałoby być źle? Przecież to tylko marihuana. Light! Dupa, nie light! W jego przypadku to była siekiera, która przecięła całą egzystencję. Powiesił się. Bo nie uwzględnił, że chorował na depresję, a depresja nie lubi marihuany. To tak, jakbyś chciała zagasić ognisko benzyną. Oczywiście, jeżeli człowiek nie ma skłonności do wkręcania się w historie lękowe, jest większe prawdopodobieństwo, że nic mu się nie stanie. Jednak takiej gwarancji nigdy nie ma. Nigdy nie wiesz, czy będziesz się czuć dobrze, czy pójdzie ci w złą stronę i wejdziesz w psychozę. To zawsze jest ryzyko. Inny przykład? Pracownik pewnego ważnego urzędu państwowego, 32 lata. Konkretny facet, umysł ścisły, bardzo sprawny zawodowo. Zaczął palić dosyć późno, bo w wieku 24 lat. [...] „Nie poszło mu w odpowiednią dziurkę”, nie tego oczekiwał, ale wierzył, że jednak uda mu się marihuanę ujeździć jak mustanga, aby sprawiała przyjemność, a nie obniżała nastrój; co zaczęło mieć miejsce. Niestety marihuana uaktywniła u niego pewne zaburzenia psychiczne, więc wylądował na miesiąc w Tworkach. Przez ten miesiąc nie palił, ale kiedy wrócił do świata, wyparł – jako osoba już uzależniona – fakt, że znalazł się w szpitalu psychiatrycznym przez marihuanę. Przecież niektórzy celebryci mówią, że marihuana jest niewinnym zielskiem! Mało tego – jest lekiem! (Tymczasem, chociaż w prasie możemy przeczytać mnóstwo pseudonaukowych artykułów na ten temat, takie stwierdzenie jest nadużyciem – bo medycyna poradzi sobie bez marihuany jako leku, natomiast nie poradzi sobie np. bez morfiny. Poza tym skoro morfina jest lekiem, to czy możemy zażywać ją na poprawę nastroju?). Tak więc według mojego pacjenta marihuana nie mogła spowodować, że przez miesiąc przebywał w psychiatryku. Dlatego palił dalej. I pojawiły się kolejne problemy. Jednak on wmawiał sobie, że za jego coraz gorsze relacje z dziewczyną nie odpowiada marihuana, tylko dziewczyna, która okazała się głupia. Dlatego wymienił dziewczynę na drugą, potem na kolejną. I znowu na miesiąc wylądował w psychiatryku. Tym razem w Instytucie Psychiatrii i Neurologii przy Sobieskiego. Na pierwszą wizytę przyszedł do mnie z aktualną dziewczyną. Na kolejną już sam. Nie zastanawiał się nad sobą. Nie przestrzegał kontraktu w utrzymywaniu abstynencji, bo nadal uważał, że cały świat jest winien temu, że jest mu źle. A marihuana jest niewinna. W końcu rzucił się na tory metra warszawskiego przy stacji Politechnika. Skutecznie. Wpływ palenia marihuany na pamięć Ty, jak zrozumiałam, przestałeś palić po seansie kokainowo-marihuanowym z zasłanianiem okien? Tak. Ale na to złożyło się kilka wcześniejszych zdarzeń, do których doszło w krótkich odstępach czasu. Bo nigdy nie jest tak, że budzisz się któregoś dnia i podejmujesz decyzję: „Od dziś wszystko zmieniam!”. Jednym z nich była sytuacja, która miała miejsce tuż przed spotkaniem z moją dziewczyną. Wróciłem do domu, wyjąłem jogurt z lodówki. Zadzwonił telefon, odebrałem, dziewczyna poprosiła: „Kochanie, przyjedź po mnie. Będę czekać na Rozdrożu”. Rozochocony perspektywą seksu, ubrałem się do wyjścia, bo miałem być na miejscu za 20 minut. Zgadnij, co robiłem przez następne półtorej godziny. [...] Szukałem kluczy od mieszkania. I gdzie je w końcu znalazłem? W lodówce! Dlatego, że człowieka, który pali marihuanę, cechuje tzw. myślenie poklatkowe – wypadają z pamięci pewne fragmenty jego działania. Szwankuje pamięć krótkoterminowa i koordynacja kilku czynności naraz (np. dlatego po marihuanie bardzo źle kieruje się samochodem). Oczywiście cała masa palaczy marihuany będzie temu zaprzeczać. Jednak mógłbym zmienić swoje myślenie tylko wtedy, gdybym się dowiedział, że zadeklarowanym palaczem marihuany jest któryś z laureatów Nagrody Nobla, czyli ktoś, kto kilka lat poświęcił intensywnej pracy koncepcyjnej, do której używany jest głównie mózg. Ale wątpię, czy to się wydarzy, bo planowanie, skupienie, spójność, konsekwencja przy marihuanie niestety nie istnieją. Dlatego jeżeli osoby palące marihuanę są kierowcami, pilotami, obsługują jakiekolwiek pojazdy mechaniczne czy decydują o ważnych procesach, to są niebezpieczne dla otoczenia. Nie mam ochoty, żeby ludzie, którzy decydują o moim zdrowiu czy życiu, palili marihuanę. Nie chcę palacza lekarza, prawnika, strażaka, polityka. Jeśli ktoś chce ją palić, niech zdecyduje się na rolę fricka, outsidera, luzaka, czyli osoby, która żyje np. z tantiem, której twórczość nie ma wpływu na moje bezpieczeństwo. Wpływ palenia marihuany na życie seksualne Kiedyś przyszła do mnie para trzydziestolatków z problemem całkowitego zaniku czerpania przyjemności z seksu. Mieli do wyboru albo rzucić się w wir seksualności poza związkiem, albo coś zrobić. Przemilczeli fakt, że non stop jarają zielsko. A ponieważ obserwowałem komunikację między nimi i ze mną, natychmiast uderzyło mnie to, że nie jest tak sprawna, jak być powinna. Zadałem pytanie, czy palą marihuanę. Skonsternowani, popatrzyli na siebie i się przyznali. Każdy ich seks był związany z paleniem. Długo musieliśmy rozmawiać, aby zrozumieli, że marihuana może być tym czynnikiem negatywnym, bo chociaż może spotęgować przyjemność, jednak ilość doznań, jakie daje, w pewnym momencie się kończy. I następuje nasycenie. Sam też przez to przeszedłem. Moja partnerka genialnie reagowała na marihuanę, ja do pewnego momentu również. Do tego stopnia, że musiałem wyciszyć sufit, bo sąsiedzi nie byli w stanie znieść tej eksplozji euforii. Było burzliwie i głośno. Ale przyszła kryska na Matyska. Kiedyś w trakcie sytuacji intymnej, gdy wykonywałem te dziwne, śmieszne ruchy, nagle mój wzrok padł na półkę z moimi ulubionymi książkami i dostrzegłem, że brakuje jednego tomu z tryptyku Jerzego Krzysztonia Obłęd. Nie ma trzeciego tomu! I natychmiast, bo tak działa marihuana, zacząłem analizować, co się z nim stało: „Kto go wziął?! Bo nie pamiętam, żebym go pożyczał!”. I cały czas myśląc, gdzie podziała się książka, jednocześnie wykonywałem te śmieszne ruchy. Drodzy panowie! Wszyscy wiemy, że nie da rady połączyć tych dwóch czynności. Jeżeli ma być seks, to nie może być na dłuższą metę marihuany ani piwa. Bo przyjdzie moment, kiedy nasza sprawność seksualna radykalnie spadnie. Co i mnie kiedyś spotkało. Co z tą parą? Ci ludzie rozstali się. Przestali palić, a wtedy zobaczyli siebie inaczej niż do tej pory. Stali się dla siebie mniej atrakcyjni. THC wytwarza bąbel percepcyjny, który jest pewnego rodzaju filtrem. W najlepszym wypadku, bo w najgorszym – może stać się wzmacniaczem, który wyolbrzymi rzeczy, których nie chcemy zobaczyć. Czy w internecie oglądamy wszystko? Nie. Jesteśmy selektywni. A marihuana pozbawia nas filtrów percepcyjnych – wchodzi wszystko. Kiedyś czytałem w gazecie nie najlepiej napisany tekst o dzieciach na dworcu w Leningradzie i płakałem! Pół biedy, gdy ktoś reaguje jak ja, ale osoby wrażliwsze ode mnie, neurotyczne lądują na kozetce u psychiatry. Tak jak pewien mój dwudziestodwuletni pacjent. Dla tego nieśmiałego, zakompleksionego, choć niezwykle przystojnego chłopaka seks po marihuanie skończył się tragicznie. Marihuana potęguje różne bodźce, również te bezsensowne, jesteśmy mniej selektywni, nie potrafimy skupić się na jednej rzeczy. Chłopak nie skupił się na tym, na czym w tym momencie powinien… i poszło mu w niesprawność fizyczną. Na dodatek dziewczyna okazała się mało delikatna, roszczeniowa, więc facet wylądował u psychiatry. Z psychozą, że jest impotentem i w ogóle jest beznadziejny, z myślami samobójczymi. A miało być tak fajnie! Bo kolega, gdy piliśmy browary i paliliśmy jointa, opowiadał, jaki miał świetny seks. Głupota ludzka nie zna granic! Ktoś myśli, że skoro w Formule 1 Kubica jeździł na torze 250 kilometrów na godzinę, to on może z taką prędkością jechać na autostradzie A2, skoro swoim autem też tyle wyciąga. A później zdrapuje się go z asfaltu. Takich ludzi będzie przybywać. Bo tak jest ten świat skonstruowany, że głupi odpadają – albo w oparach marihuany, albo na autostradzie, albo z wielu innych powodów. Oby tylko przy okazji jak najmniej szkód wyrządzili innym. „Oswoić narkomana” – opowieść o walce z nałogiem, jakiej jeszcze w Polsce nie było. Robert Rutkowski to jedyny polski psychoterapeuta, który zdecydował się na tak szczerą rozmowę o swoim uzależnieniu oraz o drodze, jaką przeszedł, aby z niego wyjść. W wywiadzie-rzece przeprowadzonym przez Irenę A. Stanisławską psychoterapeuta Robert Rutkowski daje wstrząsające świadectwo tego, co narkotyki mogą zrobić z człowiekiem. Po heroinę sięgnął po raz pierwszy w wieku 18 lat. Wziął z bezsilności, rozpaczy, ale też ze zwykłej ciekawości. Piekło nałogu, którego potem doświadczył, zmieniło go całkowicie. Nigdy jednak się nie poddał; a na dodatek udało mu się zostać człowiekiem szczęśliwym i spełnionym. Dokonał tego dzięki nieustającej pracy nad sobą, a potem – z innymi uzależnionymi. To właśnie podjęcie pierwszych kroków w praktyce terapeutycznej pozwoliło mu odkryć w sobie talent do niesienia pomocy potrzebującym. Dziś to jeden z najbardziej wziętych fachowców zajmujących się leczeniem wszelkiego rodzaju uzależnień. Książka stanowi także ważny głos w toczącej się dyskusji na temat legalizacji marihuany. Stanowisko autora wydaje się równie odległe od zajmowanego przez obóz zdecydowanych zwolenników, jak i tego, na którym stoją zaciekli przeciwnicy tzw. miękkich narkotyków. Robert Rutkowski – psychoterapeuta, wykładowca i pedagog. Były reprezentant Polski w koszykówce. Prowadzi sesje terapeutyczne dla osób mających problemy z uzależnieniami, kryzysami zawodowymi lub rodzinnymi. Pomaga też sportowcom jako opiekun psychologiczny (przez kilka lat wspierał Żużlową Reprezentację Polski) oraz rodzinom mających kłopoty w relacjach z dziećmi lub między sobą. Zapraszany często do mediów jako ekspert. Jego klienci to menedżerowie, osoby pracujące pod presją, osoby w życiowych kryzysach. Stosuje formułę terapii krótkoterminowej, skutecznej już po kilku sesjach. Irena A. Stanisławska – dziennikarka i współautorka książek: „Mężczyzna od podszewki”, „Moje dziecko cz. 1 i 2”, „Pogotowie psychologiczne”, „Gdzie mieszka seks?”, „Być lekarzem być pacjentem”, „Jak wychować dziecko, psa, kota…i faceta”, „Scenografia”, „Szczęśliwe dziecko, czyli jak uniknąć najczęstszych błędów wychowawczych” Autor: Fot. Materiały prasowe Robert Rutkowski w rozmowie z Ireną A. Stanisławską
napisał/a: xxxxw 2013-03-25 18:17 Jak wszyscy to i ja. Mój problem zaczął się w styczniu (23-24 styczen 2013 r.) Już wczesniej mialam do czynienia z marihuaną, od sierpnia do grudnia paliłam raz na miesiąc, ale nigdy mnie nic nie brało. Dopiero pod koniec grudnia miałam bardzo dziwną "faze", byłam zestresowana i przestraszona, nie mogłam się doczekać aż mi to w końcu minie. Czułam się jak w śnie. Na szczęście wszystko wróciło do normy :) Niestety po tym nieprzyjemnym incydencie znowu dałam się namówić na palenie. Ze znajomymi urwaliśmy się z lekcji (ŚRODA), poszliśmy do koleżanki i spaliliśmy troszke:D wzięłam tylko bucha, no może dwa. Nie będe ukrywała, że bałam się, że bedzie jak w grudniu, starałam się jednak o tym nie myśleć, niby było spoko ale nie do końca... Około godziny 13 poczułam się już lepiej, że schodzi ze mnie faza i poszłam z koleżanką do szkoły, ponieważ chcialam wziac zeszyty. Czekając na dzwonek wyciągnelam bułke z torby i zaczęłam ją jeść haha:D tak się na niej skupiłam, że znowu się czułam jak wcześniej, faza mi wróciła, no ale jakos sie ogarnelam. Wrocilam do domu, wszystko bylo dobrze. Troche krótko spałam, bo musialam sie troche pouczyć. Około 5 godzin spalam. Na drugi dzień (CZWARTEK) byłam zmęczone, ale czułam się normalnie, ale stało się COS BARDZO DZIWNEGO.. Na przedostatniej lekcji znowu wróciła mi faza, nie wiedziałam co się dzieje, zaczęłam panikować. Zwolniłam się z ostatniej lekcji i poszlam do domu, w domu bylo troche lepiej, ale mialam tak ze raz czulam sie normalnie, a raz jak na fazie. W piątek nie poszłam do szkoły, bo bałam się, że to się powtórzy (i tu może zrobilam błąd). Z soboty na niedziele zaczelo sie najgorsze, nie mogłam spać, miałam okropne problemy z zaśnięciem, nie czułam się w ogóle zmęczona... Tydzien siedzialam w domu, pod koniec tygodnia wybralam sie do szkoly po zeszyty, jak czekalam az moja klasa skonczy lekcje, podszedl do mnie kolega z innej klasy, rozmawiając z nim zaczął rozmywać mi się obraz, wszystko bylo jakby za mgłą... Dochodziły nowe objawy, strasznie się bałam. Jednak do szkoły chodzilam normalnie, staralam sie o tym nie myslec, dalej mialam probelmy ze snem. DODAM, ŻE W CIĄGU TYGODNIA KIEDY SIEDZIALAM W DOMU SCHUDLAM 5 KG PRZY REGULARNYCH POSIŁKACH! Nastepnie nadeszly ferie, wszyscy sie cieszyli - tylko nie ja, to co przeżywałam było okropne, wszystko wydawało mi się takie jak na fazie ale troche mniejszej, wszystko bylo jak w snie, ciezko sie ze mna rozmawialo. Zaczelam szukac w internecie co to moze byc, po feriach nawet wylądowałam w szpitalu!!! Jednak wszystkie badania wyszły mi ok, jakieś malutkie niedobory magnezu ktore juz chyba sa w normie. Teraz (dwa miesiące po paleniu) czuję się strasznie otępiała, czasami łapie mnie straszy lęk, bo mam wrażenie że cos jest nierealne (staram sie nie zwracac na to uwagi), mam huśtawki nastroju, płakać mi się chce. Mam problemy z zaśnieciem, czasami jest gorzej, czasami lepiej, ale jak nie moge zasnac to mam odruch wymiotny (caly czas mam lekkie mdlosci, ale w nocy się nasilają), dostalam jakas blado-żółtą cere. Mam problemy z pamiecia. Czasami odczuwam kłucie w sercu, ale bardzo rzadko. Nic mi się nie chce i wszystko straciło dla mnie sens. Mam też tak, że jak patrze w jeden punkt to trace ostrość, tak jakby się zawieszam. Boje sie, że już zawsze tak będzie albo że zapalenie wywołało u mnie nerwice? Nigdy nie mialam problemow z psychiką, niespecjalnie się martwilam albo denerwowalam, lekki stres mialam tylko w szkole. Place ogromna cene za jedno glupstwo, strasznie zaluje ze wtedy zapalilam. Chce wiedziec czy mi to minie i kiedy mi to minie? Jak przyspieszyć proces oczyszczania (czytałam, że oczyszczanie organizmu z THC moze trwac 10-12 miesiecy... znalazlam gdzies tez, ze 3? w co mam wierzyc?) Wiem, ze sama się nakrecam, jednak bardzo sie martwie i chce, żeby już było normalnie. Chce zacząć przyjmować zestaw witamin+lecytyne+magnez z Mam nadzieje, ze pomoze. W jakim odstępie czasu wy wróciliście do normy i czy czujecie się w stu procentach jak wczesniej? Czy jest to w ogóle możliwe, żeby żyć jak dawniej? Dodam, ze w mojej rodzinie nikt nie ma problemow z psychiką. Jedynie problemy z nadciśnieniem i cukrzycą. Dodam także, że na 4 osoby które paliły, ja jako jedyna miałam takie objawy, ktore pojawiły się na drugi dzień. Niedawno moja koleżanka (końcowka lutego), ktora tez wtedy z nami paliła, zaczęła widzieć podwójnie i nie mogla powiedzieć ani słowa, rezonans i wszystkie inne badania wyszły jej w porządku, ale też czuję się tak jak ja (niechęć do wszystkiego, nierealny swiat, czasami ma napady i zaczyna się trząść, jak jest dużo osób w pomieszczeniu).
Strona główna Blog Newsy Konopne Jak palić marihuanę z butelki ? today lutego 26, 2021 perm_identity Paweł Wolski label Newsy Konopne favorite 0 polubień remove_red_eye 255 odwiedzin Palenie marihuany z butelki przypomina palenie z puszki. Różnica jest taka, że zamiast puszki użyta zostanie plastikowa butelka. Do palenia z butelki potrzebna jest oczywiście butelka i kawałek foli aluminiowej. W butelce należy zrobić dwie dziury po bokach. Jedna dziura służyć będzie do ciągnięcia a druga do przytykania palcem. Na gwint butelki należy nałożyć folię aluminiową, tak aby powstał wklęsły dołek i zrobić trzeba ze 3 dziurki szpilką. Teraz wystarczy rozpalić marihuanę, jedną dziurkę trzyma się palcem a drugą zaciąga dym. Teraz powinieneś już wiedzieć jak palić marihuanę z butelki Powiązane produkty Cena 20,00 zł Dostępny produkt z innymi opcjami
jak palic marihuane zeby nie bylo czuc